Dziś kilka zdań na temat komiksu, jaki nakładem TM-Semic ukazał się w kwietniu 33 lata temu. Komiksu, który może nie jest na tyle istotny i nie wyróżnia się na tle innych numerów polskiego SUPERMANA, ale zapamiętałem go dlatego, że przyciągnął mnie wtedy i zaintrygował okładką Dana Jurgensa, na której główny bohater obrywa od swoich kumpli z Ligi Sprawiedliwości. Były to czasy, gdy dostawaliśmy jedynie krótkie, 2-3 zdaniowe zapowiedzi kolejnych numerów, bez miniaturek okładek, a zatem wypatrując nowego numeru swojej ulubionej serii w kiosku nie miało się pojęcia, jaka grafika będzie go reklamowała. Widząc zatem Flasha i Wonder Woman, którzy dla polskiego czytelnika stanowili niezwykły rarytas i każdy ich nawet niewielki występ gościnny generował wielką ekscytację, wręcz nie mogłem się doczekać, aby przeczytać ten rewelacyjnie zapowiadający się komiks.
Wewnątrz tradycyjnie czekały przedruki dwóch oryginalnych zeszytów, oba z lutego 1991 roku i oba stanowiące pojedyncze, zamknięte historyjki różne klimatycznie. Zanim zapoznałem się z głównym daniem, zapoznałem się z propozycją od duetu Jerry Ordway (scenariusz) i Kerry Gammill (rysunki) przedrukowaną z SUPERMAN v2 #52. To dosyć prosta i niezbyt efektowna opowieść, w której powraca trzecioligowy złoczyńca znany jako Terra-Man (ostatnio widziany w SUPERMAN 9/92). Komiks ten porusza temat ekologii, składowania radioaktywnych odpadów, a sam złoczyńca nie jest klasycznym villainem, gdyż działa w dobrej wierze, a jego kontrowersyjne metody mają na celu m.in. naprawienie własnych błędów z przeszłości. Do przeczytania i zapomnienia.
W drugiej części numeru znalazł się natomiast przedruk THE ADVENTURES OF SUPERMAN #475, gdzie Dan Jurgens (scenariusz i ołówek) zaprasza czytelników na wycieczkę do nowego parku rozrywki w Metropolis. Happyland służy w rzeczywistości Intergangowi do prania brudnych pieniędzy, a gościnnie oprócz Bruno Mannheima pojawiają się tacy złoczyńcy, jak Toyman, Kilgrave oraz porywający dzieci Sleez. "Sleaze Factor/Obcy Czynnik" to szybko tocząca się, licznie obsadzona historia, gdzie sporo się dzieje, są zwroty akcji i jest na co popatrzeć. Są ogromne roboty, dziwaczne istoty rodem z Apokalips, a także obiecani na okładce Flash, Wonder Woman, Batman oraz dodatkowo Aquaman, na których najbardziej czekałem. Niestety w tej kwestii spotkało mnie jako dzieciaka spore rozczarowanie, gdyż po pierwsze wspomniani superbohaterowie pojawili się zaledwie na kilku kadrach, a po drugie okazało się, iż są to jedynie kolejne roboty skonstruowane przez Winslowa Schotta/Toymana. Fajnie się to czytało i oglądało (wiadomo - Jurgens był wtedy moim ulubionym supermanowym twórcą), ale zostało pewne rozczarowanie, że postacie ze świata DC, o których chciałem dowiedzieć się trochę więcej, najlepiej wypadły na okładce.
Oprócz wspomnianych dwóch historii SUPERMAN 4/93 zawierał reklamy GREEN LANTERNA, ORYGINALNYCH WOJOWNICZYCH ŻÓŁWI NINJA oraz starcia Batmana z Predatorem w ramach wydania specjalnego. Same dobroci, do których zbierania nie trzeba mnie było szczególnie namawiać, i które oczywiście wpadły szybko w moje ręce.
Punktem obowiązkowym były też strony klubowe, gdzie tym razem Arek Wróblewski rozpalił wyobraźnię informując o tym, co aktualnie ukazuje się w USA, a także pisząc, że za wielką wodą Superman został zabity i pogrzebany, ale wygląda na to, że wkrótce powróci do świata żywych. Dodano też jeden czarno-biały kadr ze starcia eSA z Doomsdayem, ale wtedy oczywiście nie miałem pojęcia, że to scena właśnie z sytuacji, jaką opisywał Arek.
Dodam na koniec, że obie historie z SUPERMAN 4/93 zostały przedrukowane w SUPERMAN THE TRIANGLE ERA OMNIBUS VOL. 1 HC, który ukazał się w 2024 roku.
Autor: Dawid Scheibe



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz