poniedziałek, 19 października 2026

TM-Semic: zdarzyło się w październiku - BATMAN 10/92

34 lata temu do kiosków w Polsce trafił m.in. świeżutki egzemplarz BATMANA od TM-Semic, który zdobiła ilustracja autorstwa Michaela Goldena. Oryginalnie reklamowała ona inną historię, tę z debiutem Abattoira z kart DETECTIVE COMICS #625, jaką polski czytelnik mógł przeczytać i obejrzeć kilka miesięcy wcześniej w BATMAN 5/92. Zresztą, nie udało się TM-Semicowi całkowicie przykryć loga innej serii napisem 'Batman', a także pozostawiono na okładce nazwisko Marva Wolfmana, który akurat z numerem 10/92 nie ma nic wspólnego. Wewnątrz widniejącego na powyższym zdjęciu komiksu dostaliśmy dwie pojedyncze i zamknięte historie prosto z DETECTIVE COMICS #629 - 630, za które odpowiadał duet Peter Milligan (scenariusz) oraz Jim Aparo (ołówek). Historie te pochodzą, sugerując się datą okładkową, z okresu maj-czerwiec 1991.

Najpierw mamy opowieść "Wygłodniała Trawa/The Hungry Grass". Opowiada ona o mężczyźnie nazwiskiem Dean Fahy, który mści się na Gotham i Batmanie za niesprawiedliwość, jaka go kiedyś spotkała. Został zmuszony do przyznania się do winy i skazany za morderstwo trafił na kilka lat do Blackgate, co wpłynęło mocno na jego psychikę. Wykorzystuje irlandzką trawę (dosłownie), przesiąkniętą magią swojej dawnej, uznawanej za wiedźmę praprababki, aby przy jej pomocy siać w mieście chaos, obłęd, cierpienie i szaleństwo, doprowadzając do śmierci wiele osób. Batman również doświadcza wizji wywołanych działaniem trawy i krąży miedzy prawdą, a iluzja, ale ostatecznie udaje mu się zakończyć niebezpieczną grę, jaką toczy z mieszkańcami Gotham Fahy.

W drugiej historii z tego numeru zatytułowanej "Nawet kat uległ Stiletto/And the executioner wore Stiletto heels", Mroczny Rycerz próbuje chwytać skazanego na krzesło elektryczne zabójcę znanego jako Stiletto,. Uciekł on niedawno z wiezienia na Florydzie i przybył do Gotham, aby odzyskać ukryte tutaj pieniądze. Wskazówką do lokalizacji zbiega jest kod umieszczony w pewnej książce. Na tropie uciekiniera jest również płatny dwugłowy hitman znany jako Two Tone (bracia syjamscy), który działa na zlecenie rządnych zemsty gangów. Zapamiętałem też, że z dziwnych powodów, na ostatniej stronie Riddlera (który przecież pojawił się już we wcześniejszym polskim BATMANIE) nazwano Szaradzistą.

To były piękne czasy, gdy zamiast tasiemców w batmanowym uniwersum dominowały, krótkie, stanowiące zamkniętą całość i za każdym razem przystępne dla czytelnika opowieści. Peter Milligan w swoim runie niekoniecznie sięga po znanych złoczyńców, tylko wyciąga jakichś randomowych złoli, którzy pasują akurat do jego opowieści. Opowieści, które cechuje to, że są bardziej mroczne, poważne i głębsze, z jakimś przesłaniem, skłaniające Batmana do refleksji nad swoimi decyzjami, gdzie widzimy go w akcji jako detektywa, i gdzie nie brakuje elementów nadprzyrodzonych, który generują otoczkę niepewności i szaleństwa. Nie jest to nic z tej górnej półki, ale fajnie się do tych prostych i jakże pasujących klimatycznie do Mrocznego Rycerza fabuł wraca, nawet po tych ponad 30 latach.

W obu przypadkach za ilustracje odpowiada legendarny Jim Aparo, na którego prace tusz nakładają odpowiednio Steve Leialoha oraz Mike DeCarlo, zaś kolorami zajmuje się Adrienne Roy. Bez żadnych fajerwerków, bez jakichś oryginalnych rozwiązań, po prostu stary, dobry, klasyczny sposób rysowania przygód Mrocznego Rycerza, z dbałością o detale, gdzie przyjemnie podziwia się nawet po latach zarówno te spokojniejsze sekwencje, jak i starcia Batmana z przeciwnikami, pościgi, wybuchy. Aparo w formie, od zawsze podobały mi się i nadal podoba jego interpretacja Człowieka-Nietoperza.

A jeśli chodzi o strony klubowe, to tym razem Arek Wróblewski kontynuował promowanie filmu POWRÓT BATMANA, który w październiku 1992 roku wszedł do polskich kin. Arek zapowiedział wydanie przez TM-Semic komiksowej adaptacji tej produkcji, a także w skrócie przypomniał historię komiksowej Catwoman.

Oczywiście przypominam ten komiks nieprzypadkowo. Zawarte w nim historie wchodzić będą  w skład albumu MROCZNY RYCERZ MROCZNEGO MIASTA, zbierającego dużą część materiału, jaki odnośnie Batmana napisał kiedyś Peter Milligan, i który wyda na początku grudnia Egmont. Dla jednych całkowita powtórka, dla innych zupełna nowość. Jedno jest pewno - tego typu komiksy, w takiej czy innej formie, jak najbardziej warto znać.

Dawid Scheibe

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz