Idealny przepis na komiks
superbohaterski wg niżej podpisanego recenzenta? Weź znanego scenarzystę, który
popełnił w życiu przynajmniej jedną serię, którą pamiętać będą jeszcze
przynajmniej 3 kolejne pokolenia (James Robinson). Wykorzystaj zarówno kilka
mniej znanych postaci, jak i kilka bardziej znanych (np.: Kongoryla, jednego ze
Starmanów, ale też Green Arrowa czy Supergirl). Dodaj do miksu złoczyńcę
stworzonego przez Granta Morrisona (Prometeusza). Następnie zaś wszystko
wymieszaj, inspirując się przy okazji duchowo jakimś udanym crossoverem czy
eventem… Nie Panie Robinson… Dlaczego sięga Pan po KRYZYS TOŻSAMOŚCI… Panie
Robinson nie za dużo mikstury o nazwie „Sprawiedliwość”? Nie… Nie… Proszę…
Tylko nie ta lodówka! A zapowiadało się tak pięknie…
