"Jestem nikim, więc mogę być każdym. Zajmę twoje miejsce..."
BATMAN: POGROMCA SPRAWIEDLIWOŚCI zdecydowanie nie należy do tych tytułów z oferty Egmontu, na których kontynuację czekam za każdym razem z dużym utęsknieniem. O ile przygody Batmana w alternatywnym Absolute Universe to dla mnie coś wręcz obowiązkowego do sprawdzenia, bez czego nie wyobrażam sobie już oferty DC, o tyle perypetie Człowieka Nietoperza w mangowym wydaniu traktuję jako ciekawostkę, coś do sprawdzenia w wolnej chwili, przy okazji, bez jakiegoś pośpiechu. Ponieważ przeczytałem dwa wcześniejsze tomiki, to głupio byłoby nie pociągnąć już tego do końca. Trzecia odsłona ukazała się rok po publikacji przez Egmont drugiej odsłony, ale na szczęście na zakończenie nie będzie trzeba już tyle czekać i całość domknie się za pięć miesięcy. No dobra, to już nie przeciągając, poniżej kilka zdań ode mnie odnośnie tego, co mi się podobało, a co niekoniecznie w najnowszej części autorskich przygód Mrocznego Rycerza od duetu Eiichi Shimizu oraz Tomohiro Shimoguchi.


