Decyzja o zakupie drugiego i
zarazem ostatniego (niestety) zbioru zawierającego przygody zminiaturyzowanych
i roześmianych od ucha do ucha mieszkańców Gotham City była niezwykle łatwa do
podjęcia. Chyba każdy, kto miał przyjemność zapoznać się z tym, co panowie
Nguyen oraz Fridolfs dokonali na łamach poprzedniego tomu pragnął jak
najszybciej przyswoić sobie kolejną dawkę ponadczasowych i skierowanych do
każdego typu odbiorcy historii z udziałem Batmana, Robina i reszty ferajny. Jeśli
przeczytaliście pierwszy tom i jakimś cudem nie ciągnęło Was do sięgnięcia po
więcej, to i tak Wam nie wierzę :P
