Znakomity duet twórców, którzy
odpowiedzialni byli za przywrócenie do pełni chwały Hala Jordana, mowa
oczywiście o scenarzyście Geoffie Johnsie oraz rysowniku Ethanie van Sciverze,
decyduje się sięgnąć po jeszcze jedną istotną i zasłużoną dla świata komiksu
postać. Barry Allen, bo to właśnie on jest tą wybitną jednostką, zginął w
pamiętnym starciu z Anty-Monitorem podczas KRYZYSU NA NIESKOŃCZONYCH ZIEMIACH,
aby po ponad dwudziestu latach nieobecności powrócić na kartach innego kryzysu,
za który odpowiadał Grant Morrison. Przed Johnsem postawiono natomiast trudne
wydawałoby się zadanie znalezienia miejsca dla „starego” Flasha w XXI wieku i
odpowiedzenie na pytanie: jaki sens miało przywracanie zza grobu bohatera
Srebrnej Ery, skoro Wally West w roli zastępcy okazał się znacznie lepszy i
ciekawszy od swojego poprzednika?
