Jednych tak częste w ostatnim czasie zaglądanie do lat 80-tych ubiegłego wieku może nieco nudzić, ale w moim przypadku jest wręcz przeciwnie. Za każdym razem, kiedy kolekcja Hachette odkopuje jakiś fragment komiksowego świata DC z tego okresu czuję dreszczyk emocji. We wspomnianej dekadzie, czy to przed, czy po słynnym kryzysie, powstało tak wiele dobrych historii, że naprawdę warto zaserwować je polskiemu czytelnikowi. Dużo komiksów z tej dekady czytałem i chętnie z nostalgią do nich wracam, ale jest jeszcze wiele takich, o których słyszałem, lecz nie było mi dane się do tej pory z nimi zapoznać. Do tej listy zalicza się właśnie KRYZYS NA ZIEMI PRIME, gdzie zaglądamy do "drużynowego zakątka" dawnego DCU.
