"Now I know I don't have to be alone. And I don't have to be the dark.
I can be the light. I can be Robin".
Pod koniec 2021 roku wystartowała nowa mini seria z Batmanem i Robinem w tytule, tym razem zaplanowana na trzy zeszyty o powiększonej objętości, a jej autorami zostali dwaj bardzo znani komiksowi wyjadacze - Jeff Lemire oraz Dustin Nguyen. Postanowili oni zaserwować czytelnikom DC coś, co dobrze znają i widzieli już pokazane w różnych wersjach, czyli pierwsze kroki stawiane przez młodego Dicka Graysona w roli Cudownego Chłopca. O ile w kwestii ilustracji nie miałem żadnych obaw i spodziewałem się tutaj wysokiej jakości prac, o tyle niekoniecznie wierzyłem w ciekawy scenariusz. Wiadomo bowiem nie od dziś, że Lemire to prawdziwy kozak i potrafi świetnie pisać komiksy, ale niekoniecznie wtedy, gdy wciśnięty jest w jakieś sztywne ramy, ograniczenia, a jego zapędy są brutalnie tłumione przez redaktorów DC, czy Marvela. Nie spieszyłem się z zakupem i dopiero niedawno przyswoiłem sobie całość w formie zbiorczej i powiem Wam, że zostałem miło zaskoczony.




