"Every question mark has a period, hidden at the bottom. That means the answers are always there, sometimes they just take longer to find"
21 października ukazała się druga część dylogii Johna Jacksona Millera, w ramach której autor rozwija batmanowe uniwersum stworzone przez Tima Burtona, którego jak wielokrotnie podkreślał (i co udowodnił na przykładzie napisanych przez siebie powieści) jest wielkim miłośnikiem, wypełniając lukę pomiędzy filmami BATMAN z 1989 roku a POWRÓT BATMANA z roku 1992. Wydana w ubiegłym roku książka BATMAN: RESURRECTION - będę do niej siłą rzeczy wiele razy nawiązywał - bardzo przypadła mi do gustu, o czym zresztą pisałem w osobnej recenzji, a zatem nie wahałem się ani przez moment, aby sięgnąć również po kontynuację w postaci BATMAN: REVOLUTION. Jak zapewne wiele osób zaintrygowanych i ucieszonych tym, co zdecydował się pokazać w ramach tego dwutomowego cyklu Miller. Jestem już po lekturze najnowszej książki, a zatem czas na kilka słów refleksji i przemyśleń z mojej strony na jej temat. Oczywiście bez spoilerowania najważniejszych rzeczy tym, którzy jeszcze nie czytali zarówno tej, jak i poprzedniej części, a zamierzają to kiedyś uczynić.


