Nie mam zielonego pojęcia czy
wydawnictwo Eaglemoss może, a jeśli tak to w jakim stopniu, układać sobie plan
wydawniczy WKKDC. Z jednej strony widzę tu ogromną niekonsekwencję w
publikowaniu dwutomowych opowieści, które w tomach 1-60 puszczano obok siebie,
zaś od odsłony 61 lecimy już trybem podobnym do tego z WKKM. Z drugiej zaś
doceniam mocno fakt, że jedyny tom kolekcji z Kapitanem Marvelem w jednej z
głównych ról pojawił się w punktach sprzedaży na dwa dni przed premierą filmu
kinowego z udziałem Billy’ego Batsona. Szkoda tylko, że nie jest to najlepsza
historia, która zaprezentowanym poziomem nawet nie ma startu do wydanego
niedawno przez Egmont SHAZAM: POTWORNE STOWARZYSZENIE ZŁA.
