Większość czytelników tego bloga wie zapewne, czym w kontekście komiksów DC jest Kryzys. Dla tych, którzy nie wiedzą, spieszę z wyjaśnieniem: mianem Kryzysu określa się największe (o skali wręcz nie tyle uniwersalnej, co multiwersalnej) i najważniejsze eventy/crossovery wydawnictwa, których reperkusje zmieniają oblicze całego uniwersum i ustanawiają nowe status quo na najbliższe lata. I chociaż zdarzały się już Kryzysy pozbawione tego miana (np. ZERO HOUR) oraz Kryzysy, które Kryzysami nie były (np. KRYZYS TOŻSAMOŚCI), obecność tego słowa w tytule zawsze budzi u obeznanego z tym terminem czytelnika spore emocje i duże nadzieje.
