Październik 2009 roku powinien być datą, o której należy pamiętać latami. Wtedy właśnie, po trzyletniej przerwie upadający już imprint WildStorm dotrzymał słowa i zaprezentował czytelnikom długo wyczekiwane zakończenie najlepszego komiksu, jaki kiedykolwiek wyszedł ze znaczkiem tego studia na okładce. Komiksem tym był naturalnie 27 numer PLANETARY. Kilka miesięcy później ukazało się twardookładkowe wydanie zbiorcze, a jeszcze nieco później wydano ten sam komiks w wersji z miękkim coverem. I właśnie ten komiks trzymam na swojej półce, często do niego wracam i cały czas potrafię się zachwycić jego poziomem. Jeśli istnieje coś takiego jak komiksowy ideał, to czwarty tom PLANETARY jest tak blisko tego określenia, jak tylko jest to możliwe.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą planetary. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą planetary. Pokaż wszystkie posty
piątek, 17 października 2014
czwartek, 16 października 2014
PLANETARY VOL. 3
Dziś pojawia się moja przedostatnia recenzja komiksu z nieistniejącego już imprintu WildStorm. Nietrudno zatem domyśleć się jaki tom będzie bohaterem ostatniej, lecz nie o tym tu dziś mowa. Teraz, po dłuższej przerwie powracam do fantastycznej historii wykreowanej przez Warrena Ellisa i zilustrowanej przez Johna Cassaday’a, więc pewnie nie zdziwi Was zbiór zachwytów, jaki powinien pojawić się w kilku poniższych akapitach. Być może jednak trochę Was zszokuję, ponieważ nie wszystko w vol. 3: LEAVING THE 20TH CENTURY mi przypadło do gustu. Taka już ze mnie poważna maruda.
środa, 15 października 2014
PLANETARY VOL. 2
Komiks ten miał szansę ukazać się w naszym kraju, nakładem wydawnictwa Manzoku. Tak niestety się nie stało, ponieważ oficyna ta upadła, popełniając szereg błędów wydawniczych. Ponieważ nie zanosi się na to, by którykolwiek z naszych rodzimych wydawców pokusił się o kontynuację, trzeba było PLANETARY dozbierać w oryginale i w ten oto sposób mam już dwa drugie tomy na półce. Ten oryginalny, który dziś będę recenzować, oraz ten od Manioku, które nie wiedzieć dlaczego podzieliło pierwszy zbiór na dwie części. Nie mnie oceniać słuszność czy dziwność tego kroku, dziś skupię się na tym, co prezentuje PLANETARY vol. 2: THE FOURTH MAN, które swojej premiery w Polsce się niestety nie doczekało.
wtorek, 14 października 2014
PLANETARY VOL. 1
Ciężko jest być człowiekiem odpowiedzialnym w DCManiaku za przypominanie czytelnikom o tym, że istniało kiedyś coś takiego jak WildStorm. Dziś udało się napisać i umieścić ten tekst – recenzję pierwszego tomu zdecydowanie najlepszego komiksu, jaki kiedykolwiek ukazał się z logo tego imprintu na okładce. I tym samym już w pierwszym akapicie tej recenzji ujawniłem końcową ocenę. Nie pozostaje mi zatem nic innego, jak spróbować bardziej lub mniej solidnie przedstawić argumenty za nią stojące. No i być może zachęcić kilkoro z Was do sięgnięcia po pierwszy tom PLANETARY.
Co istotne i warte podkreślenia już na wstępie, komiks ten ukazał się także po Polsku, nakładem nieistniejącego już wydawnictwa Manzoku. Chcę stanowczo zaznaczyć, że niniejsza recenzja opisuje wydanie oryginalne, a nie podzielony na dwie osobne części twór polskiego wydawcy.
Co istotne i warte podkreślenia już na wstępie, komiks ten ukazał się także po Polsku, nakładem nieistniejącego już wydawnictwa Manzoku. Chcę stanowczo zaznaczyć, że niniejsza recenzja opisuje wydanie oryginalne, a nie podzielony na dwie osobne części twór polskiego wydawcy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



