Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzje wildstorm. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzje wildstorm. Pokaż wszystkie posty

środa, 11 czerwca 2025

PRZEWODNIK PO ASTRO CITY TOM 2

"Witamy w Astro City! Życzę przyjemnego pobytu"

Ponad rok czekania i do sprzedaży trafił drugi tom z cyklu PRZEWODNIK PO ASTRO CITY od Mucha Comics. Takie tempo wydawania nie jest złe. Po pierwsze można sobie spokojnie zarezerwować środki finansowe na zakup, a po drugie jest okazja, aby odświeżyć sobie poprzednią część, która zdążyła już, w mniejszym lub większym stopniu, wyparować z pamięci. Przy okazji ubiegłorocznej recenzji pierwszego PRZEWODNIKA rozpływałem się nad jakością tego, co otrzymałem w środku i nie miałem też żadnych wątpliwości, że przytulę również chętnie kontynuację, gdy tylko takowa ujrzy światło dzienne na naszym rynku. Oczekiwania miałem spore, poprzeczka postawiona została dosyć wysoko, a zatem sprawdźmy, czy Kurt Busiek, Brent Anderson oraz reszta zespołu twórczego ugotowali coś równie pysznego ze składników, jakimi są bohaterowie, złoczyńcy oraz zwykli szarzy obywatele wyimaginowanej metropolii, jaką stanowi Astro City.

środa, 2 czerwca 2021

AUTHORITY Tom 2


XX wiek się zakończył… z przytupem.  Czy Authority może czekać coś jeszcze bardziej odjechanego w XXI wieku? Oczywiście. Szczególnie że tym razem za scenariusz wziął się (głównie) Mark Millar.

czwartek, 25 marca 2021

TOP TEN: SMAX I INNE OPOWIEŚCI - recenzja 2

UWAGA: to druga recenzja tego komiksu na łamach DCManiaka. Poprzednią, autorstwa Andrzeja, znajdziecie TUTAJ.

Trochę Egmont kazał na czekać na ten zbiorek. Cztery lata to dość dużo by zapomnieć jak w 2017 roku podobała nam się kolejna Moore'owska wariacja na temat superhero. Smax nie jest jakimś specjalnym 'must read', ale jego lektura dość szybko dubluje emocje towarzyszące czytaniu głównej serii. To pozycja nierówna, ale żadna z trzech umieszczonych tu opowieści nie zalicza spektakularnych upadków.

niedziela, 31 stycznia 2021

AUTHORITY tom 1

 

Kiedy usłyszałem, że Egmont wznowi AUTHORITY Warrena Ellisa ucieszyłem się, ale zacząłem też zastanawiać. O ile na początku XXI wieku seria ta była dla czytelników jednak swego rodzaju zaskoczeniem, trochę innym podejściem do superbohaterów, to czy dziś ma ona w sobie jeszcze coś, co mogłoby przyciągnąć do niej nie tylko starszych komiksiarzy pełnych nostalgii? W końcu od tamtej pory dostaliśmy tyle wariacji na temat „dojrzalszego” podejścia do superbohaterów, że wszystkim mogło zdążyć się to już przejeść. Po lekturze uświadomiłem sobie jednak, że moje obawy mogę wyrzucić do kosza.  Lektura recenzowanego albumu sprawiła mi bardzo dużo przyjemności i to nie takiej stricte nostalgicznej.

wtorek, 15 grudnia 2020

ŚPIOCH TOM 2

W posłowiu niniejszego komiksu, który oryginalnie wydany został w 2005 roku, Ed Brubaker pisze, iż ”jeśli Sean (Phillips) wytrzyma ze mną jeszcze trochę, to możecie się spodziewać wielu innych (naszych) komiksów”. Dziś mamy grudzień 2020 roku i w zasadzie gdy widzi się nazwisko Phillipsa na okładce jakiegoś komiksu, to można w ciemno zgadywać, iż jego scenarzystą jest właśnie Brubaker. To na swój sposób zabawne, że ich pierwszy wspólny komiks trafił do Polski praktycznie na sam koniec. Jeszcze dziwniejsze jest to, że tekst ten piszę dzień po tym, jak w innym miejscu zrecenzowałem ”Pulp” tego samego duetu, który ukazał się tego roku i wiele wskazuje na to, że Ed i Sean będą ze sobą współpracować do końca świata, a może i nawet nieco dłużej.

wtorek, 1 września 2020

GLOBALNE PASMO

Całkiem niedawno na głowę Warrena Ellisa posypały się oskarżenia dotyczące niewłaściwego zachowania względem kobiet. Twórca ten został odsunięty od jednego z projektów, które miał zrealizować dla DC, lecz jednocześnie cały czas trwa publikacja maxi-serii THE BATMAN’S GRAVE. Śledztwo cały czas trwa, wyroków żadnych nie ogłoszono, dlatego też nie mam większego problemu z tym, by do lektury wydanego w Polsce GLOBALNEGO PASMA zasiąść bez żadnych uprzedzeń. Tak, ewidentnie mam problem z komiksami autorstwa osób, którym pewne winy udowodniono. No ale hej – tutaj mamy do czynienia z pozycją, którą poleca sam Alan Moore, więc na pewno jest co chwalić! No właśnie, uważam iż nie do końca, a nieco więcej na ten temat znajdziecie w dalszej części posta.

wtorek, 28 lipca 2020

PROMETHEA TOM 3

Alan Moore wielkim magiem jest, a ilość osób na które rzucił klątwy z pewnością każdego roku się powiększa. Trudno nie sądzić, że na liście do złożenia bogom w ofierze jest też Jim Lee, który najpierw nakłonił twórcę do założenia imprintu America’s Best Comics w ramach WildStormu, a raptem kilka miesięcy później przeniósł całe swoje studio do znienawidzonego przez Moore’a DC Comics. Nie wiem niestety, czy Alana trzymał w ryzach jakiś zapisek podpisanego kontraktu, lecz faktem jest, że twórca ten zacisnął zęby i zaczął seryjnie tworzyć komiksy, które dziś wymienia się jednym tchem obok innych, największych dzieł Moore’a. Z czasem prawa do takiej ”Ligi Niezwykłych Dżentelmenów” wróciły do rąk scenarzysty, lecz TOP TEN, TOM STRONG czy właśnie PROMETHEA zostały w barwach WildStormu, a po zamknięciu tegoż imprintu/studia, przeskoczyły do Vertigo, a obecnie są już pewnie w Black Label. Do Polski tytuł ten zawitał jednak jeszcze logiem Zawrotu Głowy na okładce, a jego lektura okazała się dla mnie nadzwyczaj trudna.

wtorek, 3 marca 2020

ŚPIOCH TOM 1

Mamy rok 2002. Należące wówczas już do DC Comics studio WildStorm wpada na pomysł widocznego rozdzielenia swoich komiksów dla młodszych i dojrzałych czytelników. Te w kategorii 18+ zyskują na okładkach charakterystyczny, biało-czerwony znaczek Eye of the Storm i chociaż z perspektywy czasu okazało się być to nieopłacalnym pomysłem, to jednak okres ten dał czytelnikom tytuły często wymieniane jako najlepsze z uniwersum tego imprintu. To właśnie wtedy Joe Casey zmienił WILDCATS w komiks o szpiegostwie przemysłowym (Spartan chciał w nim odmienić świat na lepsze poprzez rewolucję technologiczną), zaś Micah Ian Wright napisał jedyny komiks w swojej karierze i na łamach STORMWATCH: TEAM ACHILLES sprawnie pokazał, że w świecie pełnym post-ludzi nadal potrzebna jest ekipa wojaków pozbawionych mocy (w większości). Jednakże tym jednym tytułem, który znalazł swoje miejsce w świadomości czytelników najmocniej, był ŚPIOCH – pierwsza wspólna praca duetu Ed Brubaker/Sean Phillips, którzy swoje triumfy święcą po dzień dzisiejszy.

wtorek, 26 listopada 2019

EX MACHINA TOM 5


Ci, którzy mieli okazję czytać moje recenzje poprzednich tomów Ex Machiny, znaleźli w nich bardzo wiele pochlebnych wyrażeń i stwierdzeń. Chwaliłem, cały pełen uznania Briana K. Vaughana, będąc pod wrażeniem spójności i linearności w przekazywaniu pewnego światopoglądu we wszystkich jego dziełach. Raz nawet nazwałem to, co robi swojego rodzaju krucjatą dążącą  do uświadomienia i uwrażliwienia społeczeństwa. Chwaliłem również za ukazanie innego rodzaju opowieści super hero. I w finalnym tomie Ex Machiny znajdziemy to wszystko, jednak tym razem coś się popsuło i jedynie końcowe strony skradły moje serce.

wtorek, 12 listopada 2019

THE WILD STORM vol. 4

UWAGA: tekst powstał na podstawie wydań zeszytowych.
    
No i wreszcie dochodzimy do końca. Zarówno zaplanowanej na 24 numery serii THE WILD STORM, jak całej restartowanej linii, ponieważ zapowiedziana miniseria WILDCATS z zapowiedzi szybko wypadła i chociaż DC Comics ujawniło, że gdy twórcy ogarną temat to tytuł ten ponownie pojawi się w ofercie, to jednak jak dotąd to nie nastąpiło. A nie ukrywam, czekam. Tymczasem czas na kilka słów o finale THE WILD STORM – serii dobrej, lecz skrajnie nieprzystępnej dla ludzi nieobeznanych we wcześniejszej inkarnacji tego świata. Tych, niestety, jest Was znakomita większość :)

środa, 11 września 2019

WILDSTORM: MICHAEL CRAY VOL. 2

UWAGA: tekst powstał na podstawie wydań zeszytowych.
    
Dzisiaj nie będzie szczególnie długi tekst, ponieważ dotyczyć on będzie jednego z najgorszych komiksów DC, jakie miałem ”przyjemność” poznać w ostatnich miesiącach. Co gorsza, jest on stworzony przez twórcę, który ma swoje coraz mocniejsze pięć minut w DC, jakby szefowie tego wydawnictwa nie zauważyli, że Bryan Hill przedstawił się czytelnikom z możliwie jak najgorszej strony. Ale o tym więcej w dalszej części posta.

wtorek, 16 lipca 2019

EX MACHINA TOM 4

EX MACHINA to obok ASTRO CITY jeden z tych tytułów dawnego imprintu Wildstorm, które po jego zgonie w 2010 roku przeskoczyły do Vertigo i całkiem nieźle się tam odnalazły. O ile cykl Kurta Busieka był w późniejszych latach kontynuowany i jeśli nic się nie zmieniło, kolejnego jego odsłony kiedyś ukażą się z kolejnym logiem na grzebiecie, tym razem Black Label, tak komiks Briana K. Vaughana wskoczył szybko do wąskiego grona o nazwie ”the best of” imprintu założonego niegdyś przez Karen Berger, chociaż w zasadzie nie do końca wiem dlaczego. W końcu jest to seria jedynie wznowiona pod szyldem Vertigo, zaś jego zalety równoważą się ilością wad, co sprawia, że trudno ten komiks jako całość włączyć nawet do czołówki tego, co ukazało się w naszym kraju z tego imprintu.

wtorek, 9 lipca 2019

THE WILD STORM vol. 3

UWAGA: tekst powstał na podstawie wydań zeszytowych.     

Połowa serii za nami, wielowątkowa fabuła THE WILD STORM się wreszcie jakoś związała i logicznym wnioskiem wydaje się, aby teraz Warren Ellis ruszył z kopyta i w kolejnym tuzinie zeszytów zaczął dążyć do finału, prawda? No więc nie, trzeci story-arc serii wprowadza kolejne wątki i postacie, całość nie wydaje się zmierzać ku końcowi, a sam tytuł niezmiennie stara się nie ułatwiać sprawy osobom, które ze starym Wilstormem były na bakier. Tymczasem gdzieś w odległej Polsce, w swoim małym, komiksowym składziku obok piwnicy rodziców siedzi sobie taki Tymczyński i jara się na potęgę, bo fanem był, jest i będzie, tytuł mu się podoba oraz w 100% kuma to, co autor ma na myśli. Prawdopodobnie jako jedna z około dziesięciu osób na świecie. Zachęcające, co nie? ;)

piątek, 2 listopada 2018

EX MACHINA TOM 2

EX MACHINA to jedna z niewielu marek pierwszego wcielenia imprintu Wildstorm, która przetrwała jego śmierć. Co prawda swoją serię Brian K. Vaughan i Tony Harris zdążyli zakończyć jeszcze pod szyldem oddziału Jima Lee, to jednak obecnie zbiorcze wydania tego tytułu ukazują się już pod emblematem Vertigo, który to także widoczny jest na tomach publikowanych w naszym kraju przez Egmont. Fakty są jednak proste – EX MACHINA to najdłużej publikowana i zdecydowanie najlepsza pozycja, jaką kiedykolwiek wydał Wildstorm za swojego pierwszego żywota. Czy jednak postawiony obok innych tytułów z Vertigo, komiks ten jest w stanie się obronić?

piątek, 26 października 2018

WILDSTORM: MICHAEL CRAY VOL. 1

UWAGA: tekst powstał na podstawie wydań zeszytowych.
   
Gdy wydawnictwo DC Comics ogłaszało plany dotyczące restartu imprintu Wildstorm, pojawiły się informacje o trzech tytułach, które mają wynikać z wydarzeń przedstawionych w cyklu THE WILD STORM. W momencie gdy piszę te słowa, jeden z nich dobiegł już końca, zaś dwa kolejne nadal są jedynie w sferze planów i przypuszczeń. Skupmy się zatem na tym, co już otrzymaliśmy. WILDSTORM: MICHAEL CRAY VOL. 1 skupia się na najbardziej niebezpiecznym zabójcy na usługach korporacji IO i jego dziwnie znajomych przeciwnikach.

wtorek, 16 października 2018

THE WILD STORM VOL. 2

UWAGA: tekst powstał na podstawie wydań zeszytowych.
     
W swojej recenzji sprzed dwóch tygodni napisałem wprost, że THE WILD STORM VOL. 1 to dobry komiks, ale tylko jeśli jakkolwiek orientujecie się w realiach pierwszego wcielenia uniwersum tego imprintu. Ponieważ przypuszczam, że takich osób jest stosunkowo niewiele, a i tak większość z nich kojarzy głównie rzeczy pokroju THE AUTHORITY czy PLANETARY. Nietrudno zatem dojść do wniosku, że po drugi tom tego cyklu sięgną już nieliczni. Tymczasem ten tekst powstał nie tylko po to, by pokrótce opowiedzieć Wam (bez spoilerów) co dzieje się dalej, ale także zachęcić, byście jednak dali tej serii drugą szansę.

czwartek, 4 października 2018

THE WILD STORM VOL. 1

UWAGA: tekst powstał na podstawie wydań zeszytowych.

Imprint Wildstorm założony przez Jima Lee w 1992 roku był jedną z części składowych rodzącego się wówczas wydawnictwa Image Comics. Jako, że nie czas to i miejsce na pisanie o historycznych zawiłościach tegoż tworu, wspomnę tylko o tym, że pod koniec 1998 roku Lee i jego współpracownicy dali się namówić DC Comics i tak oto cały Wildstorm przeniósł się pod banderę drugiego największego gracza na rynku. Od tego czasu trochę się pozmieniało w uniwersum tegoż imprintu i typowe, kiepskie dodam, superbohaterskie nawalanki zaczęły ustępować czemuś zupełnie innemu. THE AUTHORITY, PLANETARY czy drugie i (zwłaszcza) trzecie podejście do marki WILDCATS pokazały czytelnikom wówczas bardzo świeże podejście do kwestii ludzi obdarzonych nadnaturalnymi mocami i warto podkreślić, że architektem tych zmian był Warren Ellis. Niestety, szereg iście głupkowatych decyzji szefostwa Wildstormu, takich jak nagłe przejście wyłącznie na komiksy oznaczone ratingiem M (od 18 lat) czy późniejszy, totalnie nieskoordynowany i nieudany powrót do bardziej typowego trykociarstwa oraz zalew kiepskich komiksów na licencjach doprowadził do tego, że imprint ten został pod koniec 2010 roku zamknięty. Co prawda wraz ze startem New52 część postaci zaczęła się pojawiać z regularnym uniwersum DC, ale nikt nie odgrywał tam żadnej znaczącej roli, zaś poświęcone im tytuły, za wyjątkiem serii MIDNIGHTER, okazywały się co najwyżej przeciętne. Wreszcie nastał rok 2016. DC Comics ustami Jima Lee ogłasza, że na 25 lecie założenia Wildstormu, imprint ten powróci, a za sterami ponownie zasiądzie Warren Ellis. Ucieszyłem się jak diabli. Potem zaś przyszło częściowo pozytywne zaskoczenie, bo pierwszy tom THE WILD STORM okazał się dla mnie strzałem w dziesiątkę. Jednakże zdecydowanie nie jest to komiks przystępny dla wszystkich.

wtorek, 10 lipca 2018

EX MACHINA TOM 1

Superbohaterstwo odwrócone

Brian K Vaughan rozpoczyna swoją EX MACHINĘ jak typowy komiks superhero. Mamy zwykłego, niewyróżniającego się niczym mężczyznę, który pewnego dnia podczas pracy ulega wypadkowi. I tak jak się już pewnie domyślacie, po tym incydencie zaczynają się u niego objawiać tajemnicze umiejętności. Zaczyna rozumieć mowę maszyn i urządzeń. Gdy już zapanował nad swoim darem, postanawia go wykorzystać, by pomagać ludziom. Przywdziewa kostium i zaczyna wieść życie „Ex Machiny”, które wcale nie jest takie łatwe, jak niektórym mogłoby się wydawać. Część osób uznaje go za zwykłego bandytę. Inni skandują jego imię i stają się wielbicielami. Jednak jak się szybko okazuję podobieństwa z innymi komiksami superhero na tym etapie się kończą. EX MACHINA to całkowite przeciwieństwo wszystkich superbohaterów. Przypomniał mi się cytat z KRYZYSU TOŻSAMOŚCI. Są to słowa Batmana „Wybrałem takie życie. Wiem, co robię. I każdego dnia mógłbym przestać. Ale nie dzisiaj. I jutro też nie”. I do takiego wyobrażenia superbohaterstwa jesteśmy przyzwyczajeni. Mimo wszystkich przeciwności bohaterowie w większości przypadków nie są w stanie zrezygnować z roli, jaką przyjęli. I nawet jeśli przechodzą na emeryturę, to po jakimś czasie powracają (przykładowo Bruce w POWROCIE MROCZNEGO RYCERZA). A co robi Ex Machina? Pewnego dnia porzuca jednak rolę zamaskowanego obrońcy i postanawia ubiegać się o urząd burmistrza Nowego Jorku. Stwierdza, że w ten sposób jest w stanie uratować o wiele więcej osób, działając zgodnie z prawem. Jednak nie spodziewał się tego, w jak śliskie bagno trafi. Musi na własnej skórze przekonać się, jak brudna jest polityka i nauczyć lawirować pomiędzy intrygami uknutymi przez jego przeciwników politycznych. Problemy jedynie rosną.

piątek, 17 października 2014

PLANETARY VOL. 4

Październik 2009 roku powinien być datą, o której należy pamiętać latami. Wtedy właśnie, po trzyletniej przerwie upadający już imprint WildStorm dotrzymał słowa i zaprezentował czytelnikom długo wyczekiwane zakończenie najlepszego komiksu, jaki kiedykolwiek wyszedł ze znaczkiem tego studia na okładce. Komiksem tym był naturalnie 27 numer PLANETARY. Kilka miesięcy później ukazało się twardookładkowe wydanie zbiorcze, a jeszcze nieco później wydano ten sam komiks w wersji z miękkim coverem. I właśnie ten komiks trzymam na swojej półce, często do niego wracam i cały czas potrafię się zachwycić jego poziomem. Jeśli istnieje coś takiego jak komiksowy ideał, to czwarty tom PLANETARY jest tak blisko tego określenia, jak tylko jest to możliwe.

czwartek, 16 października 2014

PLANETARY VOL. 3

Dziś pojawia się moja przedostatnia recenzja komiksu z nieistniejącego już imprintu WildStorm. Nietrudno zatem domyśleć się jaki tom będzie bohaterem ostatniej, lecz nie o tym tu dziś mowa. Teraz, po dłuższej przerwie powracam do fantastycznej historii wykreowanej przez Warrena Ellisa i zilustrowanej przez Johna Cassaday’a, więc pewnie nie zdziwi Was zbiór zachwytów, jaki powinien pojawić się w kilku poniższych akapitach. Być może jednak trochę Was zszokuję, ponieważ nie wszystko w vol. 3: LEAVING THE 20TH CENTURY mi przypadło do gustu. Taka już ze mnie poważna maruda.