Mamy rok 2002. Należące wówczas już
do DC Comics studio WildStorm wpada na pomysł widocznego rozdzielenia swoich
komiksów dla młodszych i dojrzałych czytelników. Te w kategorii 18+ zyskują na
okładkach charakterystyczny, biało-czerwony znaczek Eye of the Storm i chociaż
z perspektywy czasu okazało się być to nieopłacalnym pomysłem, to jednak okres
ten dał czytelnikom tytuły często wymieniane jako najlepsze z uniwersum tego
imprintu. To właśnie wtedy Joe Casey zmienił WILDCATS w komiks o szpiegostwie
przemysłowym (Spartan chciał w nim odmienić świat na lepsze poprzez rewolucję
technologiczną), zaś Micah Ian Wright napisał jedyny komiks w swojej karierze i
na łamach STORMWATCH: TEAM ACHILLES sprawnie pokazał, że w świecie pełnym post-ludzi
nadal potrzebna jest ekipa wojaków pozbawionych mocy (w większości). Jednakże
tym jednym tytułem, który znalazł swoje miejsce w świadomości czytelników
najmocniej, był ŚPIOCH – pierwsza wspólna praca duetu Ed Brubaker/Sean
Phillips, którzy swoje triumfy święcą po dzień dzisiejszy.
