UWAGA: tekst powstał na
podstawie wydań zeszytowych.
Dzisiaj nie będzie szczególnie długi
tekst, ponieważ dotyczyć on będzie jednego z najgorszych komiksów DC, jakie
miałem ”przyjemność” poznać w ostatnich miesiącach. Co gorsza, jest on
stworzony przez twórcę, który ma swoje coraz mocniejsze pięć minut w DC, jakby
szefowie tego wydawnictwa nie zauważyli, że Bryan Hill przedstawił się
czytelnikom z możliwie jak najgorszej strony. Ale o tym więcej w dalszej części
posta.

