"That's the wall. When she says 'any questions', what she means is.. shut the fuck up or she'll trigger the electrodes they put in your spine".
Dziś dla odmiany i pewnego urozmaicenia coś bez Supermana czy Batmana w rolach głównych. Wiem, wiem, recenzje z dwoma wspomnianymi panami klikają się lepiej, ale czasami warto poświecić czas na przybliżenie czegoś mniej popularnego. Recenzowany przeze mnie jakiś czas temu komiks SUICIDE SQUAD: GET JOKER! okazał się niewypałem, ale to wcale nie znaczy, że w ramach imprintu Black Label nie powstała jakaś warta uwagi opowieść z udziałem Oddziału Samobójców. W roku 2022 scenarzysta Simon Spurrier oraz rysownik Aaron Campbell ponownie połączyli siły i po jakże udanej pracy w ramach serii JOHN CONSTANTINE: HELLBLAZER ("dzięki" DC, że tak szybko skasowaliście ten tytuł, niech Was piekło pochłonie) podjęli się przedstawienia niezwykle krwawych i brutalnych przygód Amandy Waller i jej podopiecznych. Pokazali przy okazji innym twórcom, jak należy wykorzystać w pełni potencjał tkwiący w tym powiększonym formacie przeznaczonym dla dorosłego czytelnika. Oj tak, zdecydowanie dla dorosłego.


