Już na samym wstępie mogę śmiało pozwolić sobie na to, co powinienem
napisać raczej pod koniec recenzji. Ale niestety, THE SAVAGE HAWKMAN
okazuje się być jedną z tych serii, której restart uniwersum DC
nieszczególnie się przysłużył, chociaż faktem jest, że pierwsza połowa
liczącej osiem części historii, była jeszcze całkiem niezła. Była, po
później coś strasznie niedobrego stało się z Tonym S. Danielem, który
odpowiada za scenariusz serii i poziom prezentowanej historii spadł tak
mocno, że aż wyczuwalne było gruchnięcie o podłogę, które zastąpiło
powolne drapanie, by zejść jeszcze niżej.
