Recenzja komiksu BATMAN YEAR 100
AND OTHER TALES wydanego w Polsce przez Egmont jako BATMAN - ROK SETNY I INNE
OPOWIEŚCI.
Był już rok pierwszy, był rok
drugi, był też całkiem niedawno za sprawą Scotta Snydera rok zerowy. Czas
zatem, aby polski czytelnik miał okazję zapoznać się z rokiem setnym, co może
brzmi dziwnie, ale rzeczywiście taka historia kilka lat temu powstała. Jej
autorem jest mniej znany przeciętnemu czytelnikowi komiksów DC Paul Pope, który
zajął się zarówno scenariuszem, jak i oprawą graficzną. Po stworzeniu kilku
niewielkich epizodów z udziałem Mrocznego Rycerza (z czego trzy zawarte są w
tym albumie), Pope zdecydował się na wykreowanie czegoś o większej skali, co
wyróżniałoby się na tle dotychczasowych historii z udziałem Batmana. Takich opowieści
jest multum i co rusz pojawiają się nowe, stąd niezwykle trudno podejść do tej
konkretnej postaci w oryginalny, a jednocześnie przykuwający uwagę czytelników
i odciskający widoczny ślad na mitologii Człowieka Nietoperza sposób. Czy to
się udało? Według mnie tak.
