Zanim NetherRealm Studio wypuściło na rynek bijatyki MORTAL KOMBAT (2011) i INJUSTICE: GODS AMONG US, spod ich palców wyszła produkcja łącząca uniwersa Zabójczego Turnieju i DC Comics: MORTAL KOMBAT VS DC UNIVERSE. W komiksach takie crossovery nie są niczym dziwnym ani nowym: Superman i spółka spotykali się już i walczyli m.in. z Avengerami, Obcymi, Predatorem, Power Rangerami i Żółwiami Ninja. W ostatnich latach ukazało się też kilka crossoverów skupionych na Zielonych Latarniach, takich jak STAR TREK/GREEN LANTERN czy PLANET OF THE APES/GREEN LANTERN. Charakterystyczną cechą tych ostatnich jest pokazywanie, jak postacie z innych uniwersów zostają wybrane na nosicieli Pierścieni Latarników, jednak w MKvsDCU taki wątek nie został poruszony. Z tego względu chciałbym zaproponować własne rozważania na ten temat, tj. kto z rostera MORTAL KOMBAT zasługiwałby na włączenie go w skład któregoś z kolorowych korpusów, przy czym ograniczam się do jednego kandydata do każdej z tych organizacji. Zapraszam.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą felieton. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą felieton. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 2 października 2023
czwartek, 19 stycznia 2017
Krytyka REBIRTH
REBIRTH. Z całą pewnością najważniejsze DC-owe wydarzenie 2016 r., a może i najważniejsze komiksowe wydarzenie 2016 r. Odświeżenie wszystkich tytułów z oferty wydawnictwa było nie tylko wielkim przedsięwzięciem, ale i strzałem w dziesiątkę, który przyniósł firmie uznanie fanów i krytyków oraz, co może nawet najważniejsze, znaczny zastrzyk gotówki. Ale czy aby na pewno REBIRTH jest tak dobry, jak to przedstawia wiele osób? Z całą pewnością nie i niniejszy tekst ma nie tyle to udowodnić, co wskazać na wiele rzeczy, które w REBIRTH się nie udały, a o których ogólnie niewiele się słyszy. Zapraszam.
niedziela, 22 lutego 2015
Felieton: Komiksomaniak spędza weekend w Pradze
W zeszłym
tygodniu Image Comics Journal miało kilkudniową przerwę, spowodowaną tym, iż
wraz ze swoją lepszą połową spędzaliśmy Walentynki w Pradze i jakoś nie
po drodze było nam tam z Internetem. To znaczy nie, że tam nie ma dobrodziejstw
XXI wieku :) Po prostu nie za bardzo chcieliśmy w takim miejscu spędzać czas
przed ekranem monitora. Co jednak się stanie, gdy osoba mająca ”Japońskie geny”
wybierze się z komiksomaniakiem na taką wycieczkę? Na mój dysk trafiło niedawno
grupo ponad 500 zdjęć, z czego z częścią z nich chciałbym się z Wami podzielić,
ponieważ dotyczą one tej części komiksowego rynku w Czechach, który w tak
krótkim czasie udało mi się poznać.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

