Przyznam się szczerze, że o przedmiotowym komiksie zapomniałem, i to dwukrotnie. Po raz pierwszy zapomniałem, że muszę go przeczytać. Kiedy to zrobiłem, zapomniałem po raz drugi, tym razem, że musze go zrecenzować. Główny powód tego jest taki, że kompletnie nie interesuję się FORTNITEM. Oczywiście wiem, co to jest za gra, a czasami, gdy mój chrześniak się odpali, potrafi o niej gadać przez kilkadziesiąt minut bez przerwy. Zresztą, to właśnie on był powodem, dla którego zapisałem się na ten zeszyt, bowiem jak wszystkie komiksy dotyczące tego growego uniwersum zawiera on kod pozwalający odblokować dodatkowe elementy wewnątrz samej gry (zdaje się strój Batmana, Który się Śmieje) i dla siostrzeńca będzie to nie lada gratka. Tutaj mnie jednak takie bajery nie interesują i nie wpływają na ocenę samego komiksu.