Minh Lê i Andie Tonga powracają z sequelem historii ich autorstwa, jaka zaliczyła premierę na początku 2020 roku. GREEN LANTERN: LEGACY okazała się całkiem przyjemną powieścią graficzną skierowaną docelowo do dzieciaków mieszczących się w przedziale wiekowym 8 - 12, ale tak naprawdę stanowiła również miłą odskocznię dla znacznie starszych fanów świata Zielonych Latarni. Pozytywne wrażenia z lektury GL: LEGACY sprawiły, że po drugą część sięgnąłem w ciemno i już dawno zamówiłem swój egzemplarz na ATOM Comics. Czy i tym razem były powody do zadowolenia?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą minh le. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą minh le. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 13 listopada 2022
wtorek, 11 lutego 2020
GREEN LANTERN: LEGACY - recenzja 2
W ramach urozmaicania sobie
lektury, od czasu do czasu lubię sięgać po pozycje mniej angażujące komórki
mózgowe, lekkie i przyjemne, do czego idealnie nadają się właśnie tytuły z logo
DC Kids. Ostatnio zamówiłem sobie tomik nawiązujący do świata Zielonych
Latarni, którego autorów wprawdzie za cholerę nie kojarzę, ale którego opis
oraz okładka zachęcały do kupna. Teoretycznie jest to komiks skierowany do
troszeczkę później ode mnie urodzonych czytelników, ale uznałem, że pomimo tego
warto go mieć i przeczytać.
środa, 5 lutego 2020
GREEN LANTERN: LEGACY
Przypuszczam, że zdecydowana większość osób, które czyta ten tekst, nie spotkała się dotąd z twórczością Minha Lê, czyli anglojęzycznego autora literatury dziecięcej i jednocześnie Amerykanina z wietnamskiej rodziny. Istnieje odrobinę większa szansa na to, że ktoś miał styczność z pracami Andiego Tonga, czyli urodzonego w Malezji rysownika. Do niedawna oba te nazwiska również były dla mnie nieznane, ale wpadł mi w ręce ich wspólny komiks wypuszczony przez amerykańskie wydawnictwo DC. Na pytanie czy warto się zainteresować tytułem GREEN LANTERN: LEGACY, bo o nim tutaj mowa, odpowiem w pozostałej części recenzji.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


