Gdy tylko spojrzy się na
ofertę komiksową DC, praktycznie na każdym kroku natrafia się na pozycje z
Batmanem w roli głównej. W morzu tego typu batcentrycznych historii trzeba
jednak umieć oddzielić przysłowiowe ziarna od plew, aby nie tracić czasu na te
przeciętne i słabe opowieści, tylko przeczytać coś wartościowego. Na początku
tego roku w moje ręce wpadł jeden z tych godnych uwagi zbiorów o Mrocznym
Rycerzu z Gotham, którego lektura dostarczyła mi sporej dawki przyjemnej
rozrywki. Mowa o trejdzie zbierającym pierwszych dwanaście zeszytów serii
BATMAN: GOTHAM KNIGHTS. Nigdy wcześniej nie czytałem początkowych odsłon tego
ongoingu, a zatem nadarzyła się dobra okazja, aby te zaległości nadrobić.
