W 2011 roku
popełniłem pracę licencjacką na temat propagandy słusznie minionego ustroju w
komiksach z lat 1970-82. Pamiętam, że wtedy temat komiksu w ujęciu akademickim
czy popularnonaukowym bywał wciąż pewnym novum. Przynajmniej ja tak to
odebrałem. Od tamtego czasu jednak trochę ruszyło się w tej dziedzinie. Komiksy
stały się częścią popkulturowego mainstreamu, a ludzie, którzy biegali do
kiosków po kolejne numery KACZORA DONALDA czy superbohaterszczyznę wydawaną
przez Tm-Semic dorośli i zaczęli przyglądać się swojemu hobby także z
perspektywy badawczej. Książka Pawła Ciołkiewicza wpisuje się w ten nurt w
bardzo ciekawy sposób. Z jednej strony z popularnonaukowym zacięciem przybliża
czytelnikowi nieco historii tego medium, a z drugiej stanowi też swego rodzaju
gawędę autora o jego osobistych przeżyciach z komiksami. Ten miks czyta się
lekko, przyjemnie, acz osoba siedząca już trochę głębiej w tej tematyce nie
znajdzie tu raczej niczego, o czym nie wiedziałaby wcześniej. Mimo to warto
sięgnąć po tę pozycję.
