To naturalna sytuacja, że od
czasu do czasu na rynku komiksowym pojawia się nowa, mniej lub bardziej
zmodyfikowana wersja genezy Supermana, czy Batmana. Wielu twórców pragnie
rzucić trochę nowego, świeżego światła na ogólnie znane i praktycznie niezmienne
elementy, jakie składają się na originy popularnych superbohaterów. Pod koniec
2015 roku swoich sił na tym polu postanowił spróbować nie jakiś bardzo znany
komiksowy scenarzysta, tylko debiutujący w tej roli, kojarzony raczej z
pisaniem scenariuszy filmowych Max Landis. W jego głowie zrodziło się kilka
ciekawych, ambitnych pomysłów na pokazanie w niespotykany do tej pory sposób
drogi, jaką przebył młody Clark Kent, aby stać się Supermanem. I bardzo dobrze
się stało, że podzielił się swoimi przemyśleniami z czytelnikami. Dzięki temu
doczekaliśmy się jednego z najlepszych komiksów z Człowiekiem ze Stali od czasu
ALL-STAR SUPERMAN Morrisona i Quitely'ego. Liczne wyróżnienia dla tego tytułu są jak
najbardziej uzasadnione i zrozumiałe.
