Pokazywanie postów oznaczonych etykietą michael avon oeming. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą michael avon oeming. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 8 czerwca 2021

CAVE CARSON HAS AN INTERSTELLAR EYE

Przy okazji poprzedniej recenzji komiksu z imprintu Young Animal napisałem, że miniserie ogłoszone po wydarzeniu MILK WARS stanowią w zasadzie przedłużone epilogi tytułów, które pojawiły się w pierwszym rzucie komiksów z tego zakątka oferty wydawniczej DC Comics. Dziś absolutnie zdania swojego nie zmieniam, lecz chciałbym posypać sobie głowę popiołem w jednej kwestii – przynajmniej w przypadku Cave’a Carsona, twórcy mieli naprawdę bardzo dobry pomysł na wieńczącą jego przygody historię.

poniedziałek, 6 kwietnia 2020

CAVE CARSON HAS A CYBERNETIC EYE vol. 2: EVERY ME, EVERY YOU

Pamiętam doskonale, że gdy DC Comics ogłaszało start inicjatywy Young Animal, zdecydowanie najmocniej zajarałem się nie zapowiedzią okrętu flagowego tego imprintu, czyli nowym DOOM PATROL, ale właśnie serią CAVE CARSON HAS A CYBERNETIC EYE. Pierwszy z wymienionych tytułów od lat, z lepszym bądź gorszym skutkiem, kojarzył się z szalonymi przygodami naprawdę nietypowych postaci. No ale kurde – jeżeli Gerard Way dał radę przekonać włodarzy DC, że komiks o zapomnianej grupie grotołazów, poruszających się pojazdem o wdzięcznej nazwie Waleczny Kret, jest dobrym pomysłem, to znaczy iż naprawdę musiał mieć niezły plan. I ja, po lekturze drugiego tomu, mogę to jedynie potwierdzić.

środa, 2 sierpnia 2017

CAVE CARSON HAS A CYBERNETIC EYE vol. 1: GOING UNDERGROUND

Tę historię znacie już prawdopodobnie wszyscy. Gerard Way, wówczas szukający pomysłów na serie komiksowe pisane dla DC, otrzymał ogromną encyklopedię postaci. Jego uwagę zwrócił niejaki Cave Carson, o którym wspomniane było tylko tyle, że posiada cybernetyczne oko, nic więcej. To jednak wystarczyło w zupełności, by trybiki maszyny ruszyły przed siebie i w efekcie, jednym z tytułów imprintu Young Animal jest CAVE CARSON HAS A CYBERNETIC EYE. Nie ukrywam, że był to ten tytuł, po którym spodziewałem się najwięcej z całej linii. Czy po lekturze wydania zbiorczego mogę powiedzieć że warto było czekać? Sprawdźcie sami.