Niedawno Egmont uraczył nas trzecim tomem TYTANÓW spod pióra Toma Taylora, który to album znalazł się w skromnym pakiecie spod szyldu DC przygotowanym przez polskiego wydawcę na styczeń. Seria wystartowała w ramach Dawn of DC jako spin-off NIGHTWINGA, a jej pierwsze siedem zeszytów można było przeczytać w Polsce w ramach dwutomowego eventu ŚWIAT BESTII. Teraz dostaliśmy kolejne osiem numerów, które stanowią dopełnienie zakończonego we wrześniu 2024 roku runu Taylora. Jeśli podobały Wam się wspomniane przeze mnie odsłony TYTANI: ŚWIAT BESTII, to nie ma innej opcji, jak sięgnąć po ich dalsze losy ukazane w tomie zatytułowanym MROCZNA KRÓLOWA.
Tytułowi bohaterowie zmagają się z konsekwencjami wydarzeń opisanych w ŚWIECIE BESTII, próbując pozbierać się psychicznie (zwłaszcza Garfield Logan) i odzyskać utracone zaufanie ludzi. Tymczasem Amanda Waller nie daje za wygraną i znów, konsekwentnie rzuca Tytanom kłody pod nogi. Zleca Doktorowi Morrow stworzenie kobiety-cyborga, którą nasyła na Tytanów. Waller zawiera też dosłownie pakt z samym diabłem, na scenę wkroczy Trigon, a gościnnie pojawią się również Swamp Thing, czy Apex Ava. Rozwiązana zostaje też chyba najważniejsza kwestia dotycząca Raven, której ciało znajduje się od dłuższego czasu pod kontrolą jej mrocznej części osobowości. Czy Tytani przetrwają kolejną ciężką próbę i przetrwają, jako jeden zespół?
Cieszy fakt, że Egmont zdecydował się pociągnąć dalej TYTANÓW, zamiast urwać tę serię w dosyć intrygującym czytelnika momencie, po ostatnim evencie z tą drużyną w roli głównej. A mając w pamięci to, co polski wydawca zrobił wcześniej z kilkoma seriami DC, zwłaszcza spod szyldu Rebirth/Odrodzenie, taką ewentualność brałem pod uwagę. Na szczęście stało się inaczej i możemy doczytać sobie dokończenie runu Toma Taylora. A ten proponuje nam dosyć prostą i przystępną fabułę na około 180 stronach, które czyta się naprawdę szybko. Fabułę, która w ogólnym rozrachunku trzyma się kupy, ma ręce i nogami, domykając najważniejsze kwestie i pozostawiając czytelnika z uśmiechem spełnienia na twarzy. A przynajmniej ja tak się czułem przewracając ostatnią stronę tego komiksu. Są oczywiście pewne małe zgrzyty i niedopowiedzenia, które wiążą się z nagłym pojawieniem pewnych osób, czy zniknięciem w tzw. międzyczasie Wally'ego, ale jak wspomniałem chwilę wcześniej - nie wpływa to na dobrą (ocena 4/6 w skali szkolnej) całego tomu.
Akcja komiksu usadowiona jest pomiędzy jednym eventem ,a drugim, gdyż na horyzoncie czai się już ABSOLUTE POWER Marka Waida i Dana Mory. Tytani próbują robić swoje, ale zmagają sie z hejtem, gdyż duża część ludzi nie ufa im po ostatnich wydarzeniach, czyli Amanda Waller dobrze wykonała swoją pracę. Obserwujemy rozterki załamanego Beast Boya, który na szczęście w pewnym momencie przestaje użalać się nad sobą i dokłada pod koniec istotną cegiełkę w uratowaniu ukochanej. Scenarzysta nie wspina się tutaj na wyżyny swoich umiejętności, sięgając raczej po sprawdzone i oklepane schematy, trochę je urozmaicając i doprawiając własnymi przyprawami. Nie można przecież powiedzieć, że Raven przechodząca na ciemną stronę mocy i obracająca się przeciwko swoim towarzyszom to jakieś novum. Fani Tytanów przerabiali ten temat nie raz i nie dwa, ale na szczęście Taylor oprócz zapewnienia widowiskowej akcji proponuje dobrze rozumiane, rozpisane postacie i sporo ciekawych dialogów, w czym jak wiadomo jest jednym z ekspertów. Fajnie spuentowane zostały wątki Raven i Garfielda, a na plus zaliczam również to, jak twórca nakreślił nam Nightwinga, który udowadnia, że jak najbardziej zasługuje na miano lidera drużyny.
Na pierwszym planie mamy Raven, która pragnie posiąść jeszcze wielką moc i skompletować nietypową koronę na swojej głowie, a kontrolowani przez nią Tytani będą stanowić jej mroczną armię i pomagać zdobywać kolejne światy. Ambitny plan, ale chyba łatwo się domyślić, że nie będzie jej dane go zrealizować/osiągnąć. Ważną rolę odgrywa w tych piekielnych klimatach odgrywa także Triton, a w zdominowanym przez akcję (i z jednym świetnym twistem) finale możemy - w mało znaczących rolach, ale jednak - zobaczyć gościnnie inne znane postacie świata DC. Dla mnie jednak nieoczekiwanie najlepszym momentem całego zbioru są zeszyty 11-12, gdzie debiutuje Vanadia. Dziewczyna, która od dziecka marzyła o tym, aby zostać jedną z Tytanów. T.O. Morrow oraz Amanda Waller spełniają niejako jej marzenia. Eksperymenty, nowe cybernetyczne ciało, manipulacje oraz przede wszystkim tragizm tej postaci, której przecież nie sposób było nie kibicować. Szkoda, że to był tak krótki występ, bo aż się prosiło, aby ktoś taki rzeczywiście dołączył, jako wartościowy dodatek, do składu ekipy dowodzonej przez Dicka Graysona.
Za oprawę wizualną odpowiada głównie Lucas Meyer, rysując plansze do sześciu z ośmiu rozdziałów. Przygody Tytanów nie są mu obce, gdyż miał okazję niedawno pomagać Ivanowi Reisowi w ŚWIECIE BESTII, a jeszcze wcześniej ilustrował miniserię TITANS UNITED: BLOODPACT. Nie jest to co prawda szczególnie ceniony przeze mnie artysta, gdyż jego styl nie wyróżnia się szczególnie na tle wielu mu podobnych. Jednocześnie muszę uczciwie przyznać, iż jego prace są z gatunku tych akceptowalnych, znośnych, poprawnych, dosyć przyjemnych dla oka i co najważniejsze w tym przypadku - naprawdę dobrze pasują do zobrazowania dynamicznej, licznie obsadzonej postaciami i pełnej starć historii, jaką nakreślił Tom Taylor. Po jednym rozdziale zilustrowali Stephen Segovia oraz Daniele Di Nicuolo. Ten pierwszy spisał się tak, jak tego oczekiwałem, czyli poprawnie, ale już Di Nicuolo dysponuje stylem, który kompletnie tutaj nie pasuje i mocno zaburza strukturę warstwy graficznej tego albumu. W aktualnie wydawanej przez DC miniserii C.O.R.T: THE CHILDREN OF THE ROUND TABLE kreska Włocha sprawdza się perfekcyjnie, ale w TYTANACH niestety wręcz przeciwnie.
Podsumowując - Taylor kończy swoją przygodę ze światem Tytanów w sposób dla mnie satysfakcjonujący, oddając w ręce czytelników całkiem udaną, solidną, szybką i lekką w odbiorze opowieść. Nie odpala tutaj jakichś fajerwerków, a poziom całej serii jest słabszy, niż jego NIGHTWING, ale ogólnie seria jest zjadliwa i ma momenty godne zapamiętania. Czy jest to jeden z najlepszych "tytanowych" runów, jakie czytałem? Aż tak, to nie. Czy warto go przeczytać? Tak, mimo falującego poziomu i tego, że Taylor ma w swoim dorobku wiele znacznie lepszych tytułów, to nie żałuję czasu poświęconego na lekturę.
Kolejne zeszyty TYTANÓW to już robota duetu John Layman (scenariusz) oraz Pete Woods (ilustracje), którzy rozpoczęli swój run od numeru 16 i kontynuują do tej pory. Egmont nie zdecydował się na jego wydawanie i osobiście uważam to za słuszną decyzję, gdyż ani fabularnie, ani graficznie nie przypadło mi to do gustu.
--------------------------------------------------
Komiks otrzymany do recenzji od wydawcy, przy czym Egmont nie miał żadnego wpływu na treść powyższej opinii.
Opisywane wydanie zawiera materiał z oryginalnych komiksów TITANS v4 #8 - 15.
TYTANI TOM 3: MROCZNA KRÓLOWA znajdziecie m.in. w sklepie Egmontu lub na ATOM Comics.
Autor: Dawid Scheibe




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz