GREEN ARROW ukazujący się w
ramach Rebirth nieoczekiwanie okazał się strzałem w dziesiątkę i został dobrze
przyjęty przez fanów współczesnego Robin Hooda. Ben Percy, chociaż nie napisał
jakichś wyszukanych, odkrywczych i przełomowych historii, a jedynie bazował na
sprawdzonych w wielu miejscach schematach, na łamach wcześniejszych dwóch tomów
potrafił na tyle zaciekawić moją osobę, że bez wahania sięgnąłem po kolejny wydany
przez Egmont tom. Dotychczasowy poziom został jak najbardziej utrzymany, a
nawet poszedł lekko w górę. Zamiast dwóch, czy trzech krótszych historii
otrzymujemy tym razem jedną, składającą się z sześciu odsłon.
