Joker do Jasona Todda: "They're anonymous. And interchangeable. Same as You've been... since You stopped being dead. See, Your purpose in life was to be dead. That's when You mattered. That's when You were somebody."
Dwaj twórcy o znanych i rozpoznawalnych nazwiskach łączą po raz pierwszy swoje siły, aby zaprezentować miłośnikom DC Comics nową, oryginalną opowieść z Oddziałem Samobójców w roli głównej, opublikowaną pod szyldem Black Label. W tytule komiksu obok Suicide Squad pojawia się też Joker, a zatem przynęta na statystycznego czytelnika została umiejętnie zarzucona i aż prosiło się, aby sprawdzić ten tytuł, gdy tylko ujrzał światło dzienne. Po tym, co Azzarello pokazał w ramach niezbyt udanego BATMAN: DAMNED, nie miałem jakichś wygórowanych oczekiwań w stosunku do jego nowego projektu, ale liczyłem po cichu na lepszą jakość scenariusza oraz na przyjemną szatę graficzną, wszak lubiany przeze mnie styl Alexa Maleeva wydawał się tutaj trafnym wyborem. A jak wypadły oczekiwania vs rzeczywistość?




