Skończyłem właśnie kolejny, piąty
już tom SUICIDE SQUAD z linii DC Odrodzenie i znów poczułem się tak, jakbym czytał
dokładnie ten sam komiks - z trochę innym rozmieszczeniem kadrów i wymienionymi
rysownikami, ale fabularnie do bólu wtórny i zwyczajnie mało odkrywczy. Eksplorujący te same tematy, które przewijają się przez serię od jej pierwszego
numeru.
