Gdy linia „DC Odrodzenie” wystartowała
z pompą w Polsce, z szerokiej puli dostępnych tytułów przypadły mi do
recenzowania dwa – LIGA SPRAWIEDLIWOŚCI i SUICIDE SQUAD. Nie miałem więc szczęścia,
bo zarówno jeden, jak i drugi okazały się mocno rozczarowujące. O ile jednak sztandarowa
seria o drużynie złożonej z największych herosów wydawnictwa była zwyczajnie
bardzo złym komiksem, o tyle ta z udziałem bandy złoczyńców z rzadka, bo z
rzadka, ale miewała swoje momenty. Obie dobiegły już końca i choć całościowo to
ODDZIAŁ SAMOBÓJCÓW powinienem stawiać wyżej, ostatnie tomy wypaczyły nieco moją
perspektywę.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą barnaby bagenda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą barnaby bagenda. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 17 września 2019
wtorek, 13 listopada 2018
PLANET OF THE APES/ GREEN LANTERN
Ostatnie dwa lata obfitowały w
sporą ilość międzywydawniczych crossoverów, w które bardzo chętnie angażowało
się DC. Dzięki takim, czasami wręcz szalonym pod względem utworzonej mieszanki przedsięwzięciom,
czytelnicy mogli niejednokrotnie doczekać się spełnienia dziecięcych marzeń i komiksowych
fantazji. Dobrym przykładem jest chociażby spotkanie pomiędzy Mrocznym Rycerzem
a Wojowniczymi Żółwiami Ninja, którego pierwszą odsłonę miałem przyjemność
zrecenzować dwa lata temu. Szczerze polecam obie mini serie autorstwa Jamesa Tyniona
IV i Freddiego Williamsa II, jeśli jeszcze nie czytaliście. Gdyby wszystkie
tego typu crossovery miały stać na tak genialnym poziomie, to jak najbardziej
jestem za kolejnymi, podobnymi inicjatywami. DC współpracowało nie tylko z IDW,
ale również m.in. z BOOM! Studios, co zaowocowało aż czterema różnymi
projektami. W ramach jednego z nich doszło do spotkania Hala Jordana i spółki z
mieszkańcami Planety Małp, o czym w skrócie napiszę poniżej.
czwartek, 1 września 2016
THE OMEGA MEN: THE END IS HERE
Jako, że jestem wielkim miłośnikiem kosmicznego zakątka DCU,
a także tych mniej znanych i mało popularnych postaci, nie mogłem przejść
obojętnie obok serii OMEGA MEN, która zadebiutowała w ramach inicjatywy DC You.
O ile cały ten mini restart wydawnictwa, który nazwano DC You okazał się w
ogólnym rozrachunku sporą klapą, o tyle „wydał” on na świat kilka prawdziwych
perełek, z czego nie wszystkie niestety zostały przyjęte z uznaniem przez
czytelników. Cóż, takie mamy realia, że nawet słabiutko napisany komiks z
Batmanem, czy Supermanem w tytule zawsze sprzedawać się będzie znacznie lepiej,
od takich OMEGA MEN, gdzie każdy rozdział potrafi zaskoczyć i wbić w fotel, na
długo zostawiając czytelnika w ciężkim szoku po tym, co właśnie miał
przyjemność przeczytać. Jak łatwo się domyślić zamierzam polecić Wam zakup
omawianej pozycji, gdyż jest to jedna z lepszych rzeczy, jakie ostatnimi czasy
ukazały się pod szyldem DC Comics.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


