Pokazywanie postów oznaczonych etykietą laura braga. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą laura braga. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 13 sierpnia 2023

DARK CRISIS: YOUNG JUSTICE

„Ooof. Feels like I went ten rounds with Gorilla Grodd.”

Young Justice to grupa nastoletnich bohaterów, analogiczna do Justice League. Chyba bardziej jest kojarzona z serialem animowanym niż swoją obecnością w komiksach. Jeśli chodzi o te ostatnie, to od czasu gdy powstała w 1998 roku, grupa ta miała trzy swoje regularne serie, natomiast nie była przez DC traktowana priorytetowo i pomiędzy ich historiami były przestoje wynoszące lata. W niedawnej przeszłości, przy okazji eventu DARK CRISIS jako w formie jednego z tie-inów zdecydowano się wydać również mini-serię DARK CRISIS: YOUNG JUSTICE. O tym jaką mam o niej opinię opowiem w reszcie tego tekstu.

wtorek, 4 października 2022

STAN PRZYSZŁOŚCI: BATMAN

We wrześniu Egmont wydał dwa komiksy z Mrocznym Rycerzem w roli głównej, z czego jeden jest warty polecenia, a drugi już niekoniecznie. Ten pierwszy, czyli GRÓB BATMANA recenzowałem w zeszłym tygodniu, teraz przyszedł czas pochylić się nad jego jakościowo gorszym wrześniowym kolegą. Egmont postanowił upakować STAN PRZYSZŁOŚCI w trzech trejdach, z czego pierwszy tematycznie skupiony jest na batmanowym zakątku świata DC, zaś kolejne odpowiednio na Supermanie oraz Lidze Sprawiedliwości. Oczywiście nie wszystkie mini serie dotyczące bat-rodziny zostały w tym albumie uwzględnione, ale osobiście uważam, że pominięte przez polskiego wydawcę historie nie zasługiwały w większości na to, aby marnować na nie tak cenny przecież aktualnie papier. Poniżej krótka ocena wszystkich pięciu opowieści, jakie weszły w skład antologii STAN PRZYSZŁOŚCI: BATMAN.

czwartek, 9 stycznia 2020

DCEASED


Jedni świętują początek nowego roku, dla innych świat właśnie dobiega do smutnego końca. Oto mroczny świat, w którym bohaterowie przegrywają pokonani przez... matematykę!

Mowa oczywiście o komiksowym świecie DC, który dotknął jeden z największych kataklizmów w historii, a wszystko za sprawą pomysłu zrodzonego w głowie Toma Taylora. Dla mnie jest to jeden z tych ulubionych twórców (obok chociażby Jeffa Lemire'a), który niczym mitologiczny Midas czego by się nie dotknął, to obraca to w złoto. Kiedy pisze coś dla DC, można z góry zakładać, że okaże się to hitem i śmiało inwestować w ten projekt swoje pieniądze. Zwłaszcza, kiedy Taylor umiejscawia swoje historie z dala od głównego DCU, w jakiejś alternatywnej rzeczywistości, posiadając praktycznie wolną rękę odnośnie losów poszczególnych postaci. Jeśli czytaliście jego INJUSTICE, to Wiecie o co chodzi i czego się spodziewać po nowym komiksie. DCEASED tylko z pozoru zapowiada się jak kalka, czy zrzynka z innych komiksów, albo jak kolejna opowieść o przemianie ludzi i herosów w zombie według łatwego do przewidzenia schematu. To mniejsze lub większe szczegóły decydują tutaj o sukcesie całości, gwarantując emocje oraz rozrywkę do samego końca.