Pokazywanie postów oznaczonych etykietą trevor hairsine. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą trevor hairsine. Pokaż wszystkie posty

sobota, 5 lipca 2025

DCEASED: WOJNA NIEUMARŁYCH BOGÓW

Każde uniwersum komiksowe - i w sumie nie tylko - musi prędzej czy później dorobić się jakiś zombie. W przypadku DC Comics zapewne przez lata tego typu motywów było bez liku, ale na pierwszy plan wysuwają się dwa: NAJCZARNIEJSZA NOC z przełomu 2009/10 roku oraz DCEASED z 2019. Ta ostatnia seria musiała naprawdę zażreć, gdyż niedawno została w Polsce wydana piąta historia z tego imprintu. Osobiście miałem niewielkie doświadczenie z poprzednimi, ale nie przeszkodziło mi to zasiąść do najnowszej. Zapraszam.

poniedziałek, 1 stycznia 2024

DCEASED: WAR OF THE UNDEAD GODS

Nowy rok rozpoczynamy tradycyjnie od głośnego i wartego przeczytania komiksu napisanego przez wybitnego scenarzystę. DCEASED: MARTWA PLANETA to spokojnie mógł być ostatni rozdział zombie sagi Toma Taylora, jaka wystartowała w maju 2019 roku. Szczęśliwe zakończenie, wzruszająca ostatnia scena, ale jednocześnie pozostawiona po drodze furtka, dzięki której bez problemu w każdej chwili można stworzyć jeszcze jeden rozdział. I z tej furtki Taylor z radością skorzystał, zaś ja, tak jak to podkreśliłem przy okazji recenzji poprzedniej części, bardzo chętnie powróciłem do tego alternatywnego świata, oczekując kolejnej dawki przedniej komiksowej rozrywki. A więc zajrzyjmy jeszcze ten jeden raz do świata DCEASED. Po raz ostatni. Ostatecznie. Definitywnie.

środa, 28 kwietnia 2021

DCEASED: DEAD PLANET

Są w komiksowym światku dobrzy scenarzyści, którym zdarza się co jakiś czas napisać słabsze historie. Są również scenarzyści z tej niższej półki, którym dla odmiany od święta uda się stworzyć coś zaskakująco dobrego. Jest również pewien utalentowany australijski twórca, który czego się nie tknie w DC, to wychodzi z tego jakiś wysokiej jakości hicior. Kiedy widzę w zapowiedziach kolejny tom cyklu DCEASED i przypisane do niego nazwisko Toma Taylora, to w ciemno i bez chwili zastanowienia decyduję się wydać na niego każde pieniądze będąc pewnym, że i w tym przypadku nie spotka mnie rozczarowanie. Właśnie ukazała się zbiorczo historia z podtytułem DEAD PLANET, będąca sequelem pierwszej mini serii i finalizująca kwestię wirusa antyżycia, jaki zaatakował mieszkańców Ziemi. Ktoś zginie, ktoś okaże się niespodziewanym bohaterem, a ktoś inny spróbuje wykorzystać sytuację do własnych, niecnych celów. Jedno jest pewne - trzymających w napięciu i zaskakujących momentów znów nie zabraknie.

środa, 30 grudnia 2020

DCEASED TOM 1: NIEUMARLI W ŚWIECIE DC

Rzadko, ale to naprawdę rzadko zdarza się ostatnimi czasy, bym jednym głosem mówił wraz z innymi DCManiakami na temat komiksów DC z ”głównego nurtu”. Po tym, jak jakiś czas temu okopałem się bezpiecznie w DC Kids/Young Adults czy DC Black Label oczywiście wraz z podliniami Hill House Comics oraz Young Animal, naprawdę ciężko zadowolić mnie tym, co pokazują komiksy osadzone w wielkim uniwersum, efektem czego jest chociażby to, że taki BATMAN: METAL został przeze mnie olany po pierwszym tomie rodzimego wydania, ZEGAR ZAGŁADY przejrzałem i wzruszyłem ramionami, a jakiekolwiek emocje wywołują we mnie już tylko zapowiedzi z linii DC Deluxe, chociaż i tam elseworldów nie brakuje. DCEASED TOM 1: NIEUMARLI W ŚWIECIE DC było, podobnie jak swego czasu cykl INJUSTICE, bardzo mocno chwalone. Scenarzysta ten sam, tematykę zombie lubię, a i Tom Taylor kwasu z reguły nie robi (zresztą sam był autorem komiksowego prequela do gry). Zdecydowałem się więc kupić ten tom i wyrobić sobie własne zdanie. To, jak się zaraz przekonacie, dalekie jest od zachwytów, lecz na pewno jest tu sporo rzeczy, które przypadły mi do gustu.

czwartek, 9 stycznia 2020

DCEASED


Jedni świętują początek nowego roku, dla innych świat właśnie dobiega do smutnego końca. Oto mroczny świat, w którym bohaterowie przegrywają pokonani przez... matematykę!

Mowa oczywiście o komiksowym świecie DC, który dotknął jeden z największych kataklizmów w historii, a wszystko za sprawą pomysłu zrodzonego w głowie Toma Taylora. Dla mnie jest to jeden z tych ulubionych twórców (obok chociażby Jeffa Lemire'a), który niczym mitologiczny Midas czego by się nie dotknął, to obraca to w złoto. Kiedy pisze coś dla DC, można z góry zakładać, że okaże się to hitem i śmiało inwestować w ten projekt swoje pieniądze. Zwłaszcza, kiedy Taylor umiejscawia swoje historie z dala od głównego DCU, w jakiejś alternatywnej rzeczywistości, posiadając praktycznie wolną rękę odnośnie losów poszczególnych postaci. Jeśli czytaliście jego INJUSTICE, to Wiecie o co chodzi i czego się spodziewać po nowym komiksie. DCEASED tylko z pozoru zapowiada się jak kalka, czy zrzynka z innych komiksów, albo jak kolejna opowieść o przemianie ludzi i herosów w zombie według łatwego do przewidzenia schematu. To mniejsze lub większe szczegóły decydują tutaj o sukcesie całości, gwarantując emocje oraz rozrywkę do samego końca.