Pokazywanie postów oznaczonych etykietą marley zarcone. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą marley zarcone. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 18 maja 2021

SHADE: THE CHANGING WOMAN TP

Crossover MILK WARS zapowiadany był jako punkt kulminacyjny dla imprintu Young Animal i trudno nie odnieść wrażenia, że jest to idealne podsumowanie tego, co działo się dalej z dzieckiem Gerarda Waya. Zaraz bowiem zapowiedziano wspomniane już na blogu ETERNITY GIRL oraz trzy nowe miniserie z Cavem Carsonem, Mother Panic oraz nową Shade. Trzy ostatnie mają bardzo wyraźną cechę wspólną, a mianowicie sprawiają wyraźne wrażenie tego, jakby powstały tylko i wyłącznie po to, by poszczególni twórcy mogli poodmykać wątki związane z tymi bohaterami. I tak też jest właśnie przy SHADE: THE CHANGING WOMAN, gdyż nie jest to nic innego, jak mocno przedłużony epilog przygód Lomy Shade.

środa, 29 kwietnia 2020

SHADE: THE CHANGING GIRL VOL. 2: LITTLE RUNAWAY

Gdy ogłaszano start linii Young Animal, ujawniono także cztery tytuły, od których inicjatywa ta się rozpocznie. Lokomotywą projektu Gerarda Way’a był oczywiście DOOM PATROL, ja osobiście zdecydowanie najmocniej wyczekiwałem CAVE CARSON HAS A CYBERNETIC EYE, a koniec końców okazało się, że to premierowa odsłona serii SHADE: THE CHANGING GIRL zdecydowanie najmocniej zdobyła moje zimne serce. Dziś wreszcie napiszę Wam kilkanaście zdań o tym, jak moim zdaniem wypadła druga  i zarazem ostatnia część tytułu kierowanego przez Cecil Castelucci i Marley Zarcone.

piątek, 1 września 2017

SHADE: THE CHANGING GIRL vol. 1: EARTH GIRL, MADE EASY

Najgłośniejszym tytułem imprintu Young Animal zdecydowanie jest DOOM PATROL. Najbardziej wyczekiwanym przeze mnie był z kolei CAVE CARSON HAS A CYBERNETIC EYE. Ale który z czterech początkowych komiksów imprintu okazał się w moich oczach tym najlepszym? Ten, za którego recenzję zabierałem się najdłużej. To może nietypowe zawierać konkluzję tekstu już na samym początku, ale nie ma się co oszukiwać – żaden tytuł z Young Animal nie podbił mojego serca tak mocno, jak SHADE: THE CHANGING GIRL i w dalszej części recenzji postaram się wyjaśnić jak do tego doszło.