Jak wyglądałby świat DC bez trzech jego flagowych obrońców?
Dziś postanowiłem przypomnieć serię, która ukazała się blisko dwie dekady temu. Serię, która niezmiennie pozostaje jedną z moich ulubionych stworzonych przez DC Comics, do której chętnie przy różnych okazjach wracam. Zresztą nie tylko moja, gdyż tylko na samym DCManiaku lądowała ona często gęsto na przestrzeni lat w różnych zestawieniach/podsumowaniach/topkach/listach życzeń sporządzanych przez Damiana czy Krzysztofa. I nie ma tutaj absolutnie żadnego przypadku, gdyż seria zatytułowana po prostu '52' - istotna i nieodłącznie kojarzona ze światem DC liczba - wyróżnia się pod wieloma względami na tle pozostałych. To nietypowe i obarczone dużym ryzykiem niepowodzenia przedsięwzięcie okazało się strzałem w dziesiątkę, oferując czytelnikowi niezapomnianą przygodę i zaszczepiając w wielu przypadkach miłość do świata DC.


