Rękami i nogami broniłem się przed sprawdzeniem tego serialu. Wszystkiemu winne Arrowverse, z którego na trzy oglądane seriale (ARROW, LEGENDS, FLASH) każdy prędzej czy później porzucałem. Zmęczony ilością odcinków, które rozwadniały główny wątek, złoczyńcami tygodnia i ciągłą dramą w życiu miłosnym bohaterów miałem dość podobnych produkcji. Dopiero dobiegające do mnie z różnych stron nad wyraz pozytywne opinie sprawiły, że zainteresowałem się STARGIRL. Wiem, że Krzysiek T. co tydzień robi przeglądy serialowych newsów, ale od dawna pomijałem punkty związane z aktorskimi produkcjami. Mój błąd, bo STARGIRL w niczym nie przypomina "kopiuj wklej" produkcji stacji CW, np.: tylko 13 odcinków i do tego pieczę nad całością sprawuje Geoff Johns = You had my curiosity… but now you have my attention.
Trzeba Wam widzieć, że postać Stargirl jest bliska sercu Johnsa i stanowi dla niego niezwykle osobisty projekt. Courtney Whitmore była wzorowana na Courtney Johns, siostrze Geoffa, zmarłej tragicznie w wypadku samolotowym w 1996 roku. Courtney Whitmore zadebiutowała najpierw jako Star-Spangled Kid w pierwszej serii Johnsa dla DC: STARS AND S.T.R.I.P.E., by później przenieść się na karty JSA i być w składzie drużyny w trakcie dwóch runów Geoffa - oba równie mocno warte polecenia.
Dla wielu poniższa lista może być oczywistą oczywistością, ale wciąż czuję hype po seansie i chciałem się nim podzielić. Ostrzegać o spoilerach z pierwszego sezonu chyba nie muszę :)