Umarł Superman, niech żyje Superman żyją
Supermani!
Nie wiem jak dla Was, ale dla
mnie najbardziej wyczekiwaną premierą maja od Egmontu jest bez wątpienia drugi
tom (z planowanych trzech) cyklu o Supermanie z lat 90-tych. Pierwszy tom
ukazał się we wrześniu ubiegłego roku i zawierał w sobie dwie klasyczne
historie - "Śmierć Supermana" oraz "Pogrzeb Przyjaciela".
Na drugi, liczący 600 stron tom przyszło nam czekać osiem długich miesięcy, ale
czekanie jak najbardziej się opłaciło, gdyż album pod względem jakości wydania
oraz samej zawartości prezentuje się bardzo okazale. Mimo, że doskonale znam
zawartość tego tomu i chętnie oraz wielokrotnie do tej opowieści na przestrzeni
lat wracałem, to i tak na twarzy maluje się uśmiech zadowolenia oraz włącza się
tryb podekscytowanego na widok nowej zabawki dzieciaka, kiedy mam przed sobą nowe,
grube i cieszące oczy wydanie. I do tego jeszcze udało się zachować stare logo
DC, przez co nie ma "grzbietowego zgrzytu", kiedy ustawimy tę cegłę
na półce obok ubiegłorocznej ŚMIERCI SUPERMANA.