Pierwszy tom serii na tyle przypadł mi do gustu, że bez chwili
zawahania sięgnąłem po kolejny zbiór składający się z przygód Sinestro i jego
Korpusu Strachu. Czas zatem sprawdzić, czy znów jest się nad czym zachwycać, i
czy scenarzysta Cullen Bunn potrafił na dłuższą metę utrzymać ten dobry poziom,
zaspokajając tym samym wszelkie oczekiwania czytelników związane z tym tytułem.
Podobnie, jak to miało miejsce w przypadku poprzedniego zbioru, tak
i ten podzieliłbym na trzy odrębne etapy. SACRIFICE zaczyna się trzema
fragmentami crossover Godhead,
następnie dostajemy potyczkę z Mongulem, aby na końcu przyjrzeć się bliżej
historii poszczególnych Żółtych Latarników i przeprowadzić śledztwo dotyczące
pewnej zbrodni. Zacznijmy od etapu pierwszego, czyli wyciętych z siedemnastoczęściowej
całości (!) trzech kawałków, które dotyczą najbardziej Sinestro Corps.



