Ostatnie dwa lata obfitowały w
sporą ilość międzywydawniczych crossoverów, w które bardzo chętnie angażowało
się DC. Dzięki takim, czasami wręcz szalonym pod względem utworzonej mieszanki przedsięwzięciom,
czytelnicy mogli niejednokrotnie doczekać się spełnienia dziecięcych marzeń i komiksowych
fantazji. Dobrym przykładem jest chociażby spotkanie pomiędzy Mrocznym Rycerzem
a Wojowniczymi Żółwiami Ninja, którego pierwszą odsłonę miałem przyjemność
zrecenzować dwa lata temu. Szczerze polecam obie mini serie autorstwa Jamesa Tyniona
IV i Freddiego Williamsa II, jeśli jeszcze nie czytaliście. Gdyby wszystkie
tego typu crossovery miały stać na tak genialnym poziomie, to jak najbardziej
jestem za kolejnymi, podobnymi inicjatywami. DC współpracowało nie tylko z IDW,
ale również m.in. z BOOM! Studios, co zaowocowało aż czterema różnymi
projektami. W ramach jednego z nich doszło do spotkania Hala Jordana i spółki z
mieszkańcami Planety Małp, o czym w skrócie napiszę poniżej.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą justin jordan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą justin jordan. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 13 listopada 2018
sobota, 13 grudnia 2014
CBN: Comic Book News #10

Jak co tydzień tak i dziś dyżurni DCManiakowi newsmani Dawid
i Damian prezentują zebrane w jednym miejscu najciekawsze informacje z
komiksowego świata DC:
*Justin Jordan ogłosił,
że opuszcza serię GREEN LANTERN: NEW GUARDIANS. Ostatnim pisanym przez niego numerem będzie zeszyt
czterdziesty, który ukaże się tuż przed rozpoczęciem Convergence. Jest to osobista decyzja Jordana, o której
poinformował swoich pracodawców już wiosną tego roku. Scenarzysta stwierdził,
że #40 będzie idealnym domknięciem jego runu i tym samym stworzy wszystko to,
co wcześniej planował. Jest to zatem idealny moment do odejścia i podjęcia
jakiegoś innego wyzwania. Nie wiadomo jeszcze, czy seria powróci w czerwcu, a
jeśli tak, to kto będzie jej nowym scenarzystą.
piątek, 24 października 2014
TEAM 7 VOL. 1: FIGHT FIRE WITH FIRE
Jak wszyscy wiemy, nowe uniwersum DC miało być miejscem w którym swój zakątek znajdą także postacie z Vertigo i nieistniejącego już WildStormu. Pierwsza fala tytułów przyniosła nam start STORMWATCH v3, GRIFTER v3 oraz VOODOO v2. Ta ostatnia seria zakończyła się na dwunastym numerze i wraz z nastaniem „trzeciej fali” tym trzecim post-WildStormowym tytułem zostało TEAM 7. Przynajmniej ja za takowy go uważam, bo chociaż w obsadzie komiksu znaleźli się Amanda Waller, Deathstroke czy Black Canary, to jednak ten tytuł stanowił największy ukłon wobec fanów imprintu Jima Lee. Złośliwi pewnie stwierdzą, że pewnie dlatego TEAM 7 zostało skasowane już po dziewięciu numerach (#0-8), ponieważ fanów tych było tak niewielu, że sprzedaż była bardzo niska. Ba, ja sam byłem bardzo przeciwny istnieniu tej serii, ponieważ pierwsze dwa numery (a więc #0-1) totalnie mi się nie podobały. Mimo wszystko zadaniem tej recenzji nie będzie zniechęcenie Was do kupienia wydania zbiorczego tego komiksu, a wręcz przeciwnie. Bo TEAM 7 rozkręcało się z każdym kolejnym numerem, aż do bardzo dobrego, wymuszonego kasacją zakończenia.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

