Love story w oparach obłędu
HARLEEN Stjepana Šejica to kolejny komiks, po recenzowanych niedawno przeze mnie PTAKACH NOCY, unoszący się na orbicie zainteresowania wokół kinowej adaptacji w reżyserii Cathy Yan. Nie będę oceniał czy takie żerowanie na tymczasowym hypie ma na celu wyłącznie zwiększenie zysków, jest zagrywką czysto marketingową — bo przecież wydawcy mogą liczyć na pieniądze nie tylko zagorzałych i wiernych czytelników, ale również osób przypadkowych, niemających do tej pory nic wspólnego z komiksami, które dopiero pod wpływem filmu sięgną po materiał źródłowy, by lepiej poznać daną postać czy historię. To z kolei powód, dla którego powinny one być dobierane szczególnie starannie i świadomie, ponieważ w przypadku osób dopiero chcących rozpocząć przygodę z komiksami, będą one miały niebagatelne znaczenie, bo jak wiadomo, pierwsze wrażanie jest najważniejsze i może zrazić do dalszych poszukiwań — czy też dostrzec można w tym jakieś pozytywy. Przykładowo w taki sposób wydanych zostało kilka zdecydowanie zasługujących na uwagę opowieści, jedną z nich jest właśnie HARLEEN, będącą próbą opowiedzenia na nowo, przedefiniowania origin story Harleen Queen.








