Pokazywanie postów oznaczonych etykietą leomacs. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą leomacs. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 10 stycznia 2023

ROGUES

"You've all grown soft. But we were never going back to those lives where people laughed at us.

We're The Rogues"

Naprawdę fajne rzeczy można ostatnimi czasy znaleźć w ramach linii DC Black Label, dlatego też chętnie za każdym razem do opatrzonych tym logiem komiksów zaglądam. Wciąż będąc pod wrażeniem recenzowanego niedawno CATWOMAN: LONELY CITY Cliffa Chianga, sięgnąłem po  komiks autorstwa jednego z najbardziej zapracowanych scenarzystów pracujących aktualnie dla DC, czyli Joshuy Williamsona. Ilość nie musi jednak iść obowiązkowo w parze z jakością, tak samo jak nie każdy musi lubić prace tego konkretnego autora. Twórca ten zapisał się do tej pory w mojej pamięci jako nieschodzący poniżej pewnego poziomu solidny rzemieślnik, któremu zdarzy się czasami napisać coś jakościowo lepszego i pamiętanego na dłużej. Widać to bardzo dobrze chociażby na przykładzie wydanego w Polsce w całości jego flashowego runu. W przypadku ROGUES (zbiorcze wydanie ukazało się pod koniec grudnia) dane mi na szczęście było ujrzeć to zdecydowanie lepsze oblicze Williamsona, dlatego też poniżej zamieszczam kilka słów zachęty, aby i Was namówić do przeczytania tego komiksu.

wtorek, 2 lutego 2021

KOSZ PEŁEN GŁÓW

Trochę było mi smutno, gdy Tomasz Kołodziejczak ogłaszał start linii Hill House Comics w naszym kraju. Z jednej strony super, że tytuły te zostały dostrzeżone przez Egmont i bardzo szybko trafiają do Polski, z drugiej zaś równie ciekawy Young Animal nie tylko jakby w oczach wydawcy nie istniał, zaś na jednym z filmików pan Kołodziejczak tak bardzo nie wiedział o co chodzi, że pomylił Young Animal z DC Young Adult. Trochę tego nie rozumiem, bo za oboma… yyy… imprintami imprintu Black Label stoją bardzo mocne nazwiska, bo chyba nikt nie ma wątpliwości, że Gerard Way jest równie, jeśli nie nawet mocniej rozpoznawalny, co Joe Hill. Ech… ciężko mamy z tym Egmontem.

Nie no, żartuję. Strasznie się zajarałem zapowiedzią prezentacji dorobku linii Hill House Comics w Polsce i nie było żadnych wątpliwości, że sięgnę zarówno po KOSZ PEŁEN GŁÓW, jak i po również wydaną w styczniu RODZINĘ Z DOMU DLA LALEK. Recenzować przyszło mi jednak tylko pierwszy z wymienionych, do czego się ochoczo zabieram, bo jest to kawałek naprawdę solidnej lektury w klimatach grozy.

wtorek, 7 lipca 2020

BASKETFUL OF HEADS


Poniższy tekst powstał w oparciu o wydania zeszytowe.

Niedawno podzieliłem się moją pozytywną opinią na temat THE DOLHOUSE FAMILY, dziś natomiast przyglądam się bliżej innej serii z logo Hill House Comics na okładce. Tym komiksem jest BASKETFUL OF HEADS, stanowiący pierwszy, flagowy tytuł całego horrorowego imprintu, który wystartował tuż przed zeszłorocznym halloween. Imprintu, któremu od momentu ogłoszenia bardzo mocno kibicowałem i nadal kibicuję, czytając wszystkie należące do tej linii pozycje. Za napisanie tej konkretnej siedmioczęściowej opowieści wziął się osobiście Joe Hill, przez co jeszcze bardziej podekscytowany i zniecierpliwiony wyczekiwałem dnia premiery. Przed końcem maja historia ta dobiegła końca, zostawiając po sobie całą masę pozytywnych, ale przy tym nie do końca takich, jakich spodziewałem się przed rozpoczęciem lektury, wrażeń.

czwartek, 31 października 2019

BASKETFUL OF HEADS #1

Dzisiaj nietypowo, bo recenzja pojedynczego zeszytu, ale idealnie nadającego się do zaprezentowania w ostatni dzień października.


Praktycznie każdego roku w okolicach Halloween, DC wypuszcza na rynek jakąś pasującą klimatycznie do tego święta antologię. Nie inaczej jest i tym razem, kiedy w ręce czytelników został oddany zbiór ośmiu krótkich historyjek pod wspólną nazwą SECRETS OF SINISTER HOUSE. Z reguły jednak zbiory te są bardzo nierówne, a wartościowych opowieści uświadczymy tam naprawdę niewiele. W tym roku jest pod tym względem odrobinę lepiej, ale i tak moim zdaniem nie warto inwestować swoich pieniędzy w tego typu antologie i przeznaczyć je na coś innego. A tym czymś innym jest chociażby nowy horrorowy imprint pod kuratelą Joe Hilla (LOCKE & KEY), który wystartował oficjalnie wczoraj, wraz z publikacją pierwszego zeszytu mini serii BASKETFUL OF HEADS. Kto jak kto, ale akurat syn Stephena Kinga ma pisanie horrorów we krwi, stąd zakontraktowanie go przez DC uważam za świetne posunięcie ze strony wydawnictwa. Nie ukrywam, iż bardzo ucieszyłem się na wieść o tym imprincie mając nadzieję, że zamiast serwowanych okazjonalnie jednorazowych zapychaczy z udziałem duchów, wampirów, czy wilkołaków, wreszcie doczekamy się wciągających, inteligentnych i przerażających historii z tego gatunku.