poniedziałek, 6 lipca 2026

TM-Semic: zdarzyło się w lipcu - SUPERMAN 7/94

W lipcu 1994 roku do Polski zawitał supermanowy crossover "Panic in the Sky/Panika na Niebie", który oryginalnie przewinął się przez supermanowe tytuły w USA w roku 1992. To był drugi tego typu cross od wydawnictwa TM-Semic, gdyż pierwszym była oczywiście saga "Time and Time Again" zaprezentowana rok wcześniej. Na łamach SUPERMAN 7/94 dostaliśmy w całości przedruk ACTION COMICS v1 #674 oraz THE MAN OF STEEL #9 (odpowiednio datowane na luty i marzec 1992), a kolejne odsłony tej licznie obsadzonej historii ukazały się od sierpnia do października. Już sama okładka wybrana przez TM-Semic cieszyła oczy, pokazywała te bardziej i te mniej znane, lub wcale polskiemu czytelnikowi postacie świata DCU, zwiastując duże emocje, jakie czekały w tym i kolejnych numerach serii. Była to świetna grafika duetu Tom Grummett i Jerry Ordway, jaka w oryginale zdobiła THE ADVENTURES OF SUPERMAN #488, czyli czwartą część "Paniki". Ależ byłem te 32 lata temu podekscytowany i jak pięknie rozpoczynały się dla mnie wakacje, gdyż wreszcie mogłem zapoznać się z wielką opowieścią, jaką od pewnego czasu sygnalizował na stronach klubowych Arek Wróblewski.

To była pierwsza tak duża historia, w której pojawili się w mniejszym, bądź większym stopniu wszyscy liczący się bohaterowie Uniwersum DC. Jakież to były wtedy emocje, gdy jako młody człowiek ekscytowałem się potyczką Supermana i spółki z armią Brainiaca, czyli jednym z jego największych i najniebezpieczniejszych wrogów. Warto dodać, że wtedy prawdziwym rarytasem były dla mnie te nieliczne numery SUPERMANA, które przenosiły akcję chociaż na chwilę w pełen tajemnic i nieznanego kosmos. Coluańczyk powraca tutaj rządny zemsty na Człowieku ze Stali. Jako władca potężnego obiektu zwanego Światem Wojny (statek kosmiczny o rozmiarze planety, którego poprzednim władcą był Mongul) zamierza podbić Ziemię oraz umieścić na pamiątkę jej część w zminiaturyzowanej wersji. W tym celu gromadzi wokół siebie nieoczekiwanych sojuszników, którymi okazują się widziani już kiedyś na łamach polskiego SUPERMANA Draaga, Maxima oraz Supergirl/Matrix. Superman, któremu wcześniej udało się samodzielnie wykurzyć Coluańczyka, tym razem będzie zmuszony sięgnąć po posiłki.

SUPERMAN 7/94 oferuje nam prolog oraz pierwszy rozdział. Najpierw Roger Stern, Bob McLeod i Denis Rodier przenoszą nas w odlegle zakamarki kosmosu, gdzie śledzimy losy Matrix, której ścieżki szybko krzyżują się z Draagą i Maximą, a finalnie cała trójka ląduje w Warworldzie u boku Braniaca. Z kolei w następnym zeszycie (Louise Simonson, Jon Bogdanove, Dennis Janke) obserwujemy, jak wysłany przez Brainiaca na Ziemię statek-czaszka zaczyna niszczyć Metropolis, a Kal-Elowi z trudem udaje się odeprzeć ten fizyczny i psychiczny atak. Oba rozdziały stanowią dobrą zachętę, aby sięgnąć po więcej, generując sporo pytań i obfitując w dużą ilość ciekawie narysowanych scen akcji. Z jednej strony bardziej standardowe, klasyczne i "grzeczne" plansze naszkicowane przez McLeoda, zaś z drugiej nieszablonowe i wymykające się z ogólnie przyjętych ram, idealnie sprawdzające się w dynamicznych sekwencjach, charakterystyczne dla miesięcznika THE MAN OF STEEL rysunki od Jona Bogdanove'a. Do tego nie można zapomnieć o wpleceniu w tę intrygę mniejszych wątków i problemów, z jakimi zmagali się na co dzień inni bywalcy Metropolis, jak Jimmy, Bibbo, Hamilton, Gangbuster, czy Guardian i Dubbilex z Cadmusa.

Obok znanych i lubianych postaci, "Panika na Niebie" obfituje w wiele gościnnych występów. Jeszcze niekoniecznie w tym numerze, ale już w następnym pojawi się ich cała rzesza. Gdy po raz pierwszy miałem styczność z tą historią większość z uczestników starcia była dla mnie kompletnie nieznana. Ważne role odgrywają tutaj Deathstroke oraz Nowi Bogowie i członkowie dawnej Ligi Sprawiedliwości, a swoje pięć minut dostają także Forever People, Metal Men, Captain Marvel. Wonder Woman oraz Aquaman z różnych względów odgrywają trochę mniejsze role, a Batman wyłania się jako lider ziemskiego zespołu toczącego walkę z siłami wroga. Natomiast Guy Gardner przeżywa ostatnie chwile z zielonym pierścieniem na palcu, gdyż jest jeszcze przed pamiętną, przegraną walką na pięści z Halem Jordanem (polski GREEN LANTERN 3/94).

Jakie znaczenie miał ten supermanowy crossover dla przyszłych losów DCU? W momencie ataku Brainiaca Liga Sprawiedliwości znajdowała się w rozsypce. Wspólna walka przeciwko temu złoczyńcy stała się przyczynkiem, aby na nowo i pod okiem Supermana stworzyć odświeżoną wersję JL. Duże zmiany zachodzą również w przypadku takich postaci, jak Maxima, Luthor, czy też Matrix. Ta pierwsza przechodzi na „jasną stronę mocy” i już wkrótce dołączy do nowej wersji JL. Lex Luthor II skutecznie buduje swoją pozycję i zaufanie w oczach mieszkańców Metropolis. Matrix, która jeszcze niedawno zastępowała Clarka Kenta podczas jego dobrowolnego udania się na kosmiczną wędrówkę (SUPERMAN: EXILE) przybiera na trwałe postać oraz przydomek Supergirl, a także decyduje się osiąść na Ziemi.

"Panika na Niebie" to nastawiona głównie na akcję opowieść, coś dla miłośników spektakularnych pojedynków, zwrotów sytuacji, mnogości bohaterów w jednym miejscu. Kiedyś może i robiła duże wrażenie, dziś wydaje się, że to historia jakich wiele, tocząca się wedle utartego schematu. Dla mnie to jednak przede wszystkim nostalgia, sentyment, synonim pierwszego dużego komiksowego wydarzenia, zakrojonego na dużą skalę, którego kolejne odsłony z dużym podekscytowaniem wypatrywałem w kiosku, i gdzie eS musiał poradzić sobie z największych chyba jak do tej pory wyzwaniem. Sprowokowała mnie również do tego, aby lepiej poznać później na własną rękę losy poszczególnych uczestników tego konfliktu, ale oczywiście już w wersji oryginalnej. Tak, to był piękny okres i dobry moment, aby jeszcze lepiej i głębiej zanurzyć się w ten pełen ciekawych postaci świat DC.

Dawid Scheibe

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz