Kolejny komiks, który postanowiłem przypomnieć z czasów TM-Semic jest BATMAN wydany w Polsce w lipcu 1993 roku. Wewnątrz znajdowały się dwie pierwsze części (z czterech) historii "The Idiot", które pochodziły z oryginalnych komiksów BATMAN #472 oraz DETECTIVE COMICS #639, oba z grudnia 1991 roku. Za scenariusz odpowiadał Peter Milligan, zaś ilustracje to robota dwóch legend, jeśli chodzi o rysowanie przygód Mrocznego Rycerza - Norma Breyfogle'a oraz Jima Aparo. Dwa odmienne style, ale chyba przyznacie, że obie te wersje Batmana robią po dziś dzień duże wrażenie. Na mnie na pewno.
Widząc nazwisko Milligana można było sie spodziewać mniej standardowego podejścia i historii zahaczającej o elementy nadprzyrodzone, zamiast stawiać na drodze Batmana klasycznych łotrów. I tak też było, dzięki czemu opowieść zawarta w tym komiksie (i kontynuowana w kolejnym numerze) była jedną z tych bardziej oryginalnych, wyróżniających się na tle pozostałych i odciskająca się w pamięci czytelnika. Człowiek Nietoperz przybywa do Rio De Janeiro, aby powstrzymać kobietę o pseudonimie Królowa Serc, seryjną morderczynię latającą po mieście ze swoją wiertarko-wkrętarką i kolekcjonującą serca swoich ofiar. Na miejscu wpada jednak na trop innej intrygi. Szalony naukowiec i jego eksperymenty na ludzkich umysłach doprowadziły do stworzenia nowego bytu zwanego tytułowym Idiotą, który pożerał umyły przeniesionych (za sprawą wyciągu z pewnego amazońskiego korzenia) do jego świata ofiar, a te zamieniały się w coś na kształt bezrozumnych zombie. Ciekawie było widzieć Batmana w realiach, gdy nie wszystko jest pod jego kontrolą, i gdzie nie można w pełni polegać na tym, co się widzi oraz słyszy. Całość kończy się cliffhangerem zachęcającym do sięgnięcia po kontynuację i przekonania się, w jaki sposób Batman odeprze atak karmiącego się umysłami Idioty i pokrzyżuje jego plan stania się realną/namacalną postacią. To była dla mnie dobra odmiana, jak zresztą chyba wszystkie batmanowe zeszyty, które dostałem od Milligana za czasów TM-Semic.
Komiks ten jest dla mnie wyjątkowy nie tylko ze względu na nietypowe zagrożenie, z jakim musiał zmierzyć się główny bohater, ale również w związku z wstępem, jaki napisał Arek Wróblewski do Batklubu. To tam po raz pierwszy dowiedziałem się o letnim evencie BLOODLINES który 33 lata temu rozegrał się w USA na łamach 23 annuali oraz zwieńczony został dwuczęściową miniserią o wymownym tytule - BLOODBATH. Byłem strasznie nakręcony oraz zaciekawiony czytając tego typu informacje i po latach starałem się skompletować i przeczytać w oryginale takie ogólnie opisane, zasygnalizowane przez Arka różne historie. I zobaczyć, skąd wzięły się użyte do ozdobienia stron klubowych grafiki. Z BLOODLINES mam komplet zeszytów i chociaż summa summarum wydarzenie to okazało się dosyć przeciętne pod względem fabularnym, to jakaż była moja radość te kilkanaście lat temu, gdy dorwałem wszystkie zahaczające o ten event annuale.
Dla tych co nie wiedzą, to pokrótce przypomnę, iż BLOODLINES zaczyna się w momencie, gdy grupa pochodzących z innego wymiaru kosmicznych pasożytów zostaje przypadkowo obudzona przez Lobo i grupę nowych członków grupy znanej jako L.E.G.I.O.N. Wydarzenia te opisuje świetny LOBO ANNUAL #1. Ważniak swoim nieodpowiedzialnym zachowaniem doprowadza do uszkodzenia statku, który rozbija się na przedmieściach Metropolis. Pasożyty rozpoczynają tym samym serię brutalnych morderstw na ludzkiej rasie. Wszystko po to, aby zaspokoić swój głód i wyssać substancję z ludzkiego rdzenia kręgowego. Jak się później okazuje, substancja ta ma pomóc kosmitom w stworzeniu nowego, większego pasożyta imieniem Taker. Skóra obcych to odporny na broń palną pancerz, co czyni je trudnymi do pokonania dla przeciętnego śmiertelnika. Każde z nich (początkowo siódemka, ale jeden szybko zostaje zabity przez Lobo) potrafi zmieniać swój kształt przybierając postać pierwszego napotkanego przez nich przedstawiciela poszczególnego gatunku. W tym wypadku cała szóstka upodabnia się do zabitych przez siebie oficerów L.E.G.I.O.N.’u i wykorzystuje ten kamuflaż do napadania na niczego niepodejrzewające ofiary.
Zdecydowana większość osób ponosi śmierć w skutek kontaktu z obcymi. Niewielu z nich przeżywa jednak spotkanie z pasożytami i zamienia się w superbohaterów lub rzadziej w superzłoczyńców. Posiadają oni bowiem specjalny metagen, który w wyniku wysysania przez obcych za pomocą podwójnej szczęki (coś jak w OBCYCH) płynu z rdzenia kręgowego zostaje aktywowany. Tym samym powstaje nowa grupa bohaterów nazwanych New Blood – „nowa krew”. W każdym z annuali obserwujemy narodziny jednej z tego typu postaci. Z założenia mieli oni po zakończeniu BLOODLINES przeniknąć w mniejszym lub większym stopniu do świata DC na stałe. Ostatecznie popularność zdobył jedynie Tommy’ego Monaghana a.k.a Hitmana.
DEMON ANNUAL #2, będący częścią BLOODLINES, z debiutem tego bohatera mogliśmy przeczytać po Polsku w ramach wydanego przez Egmont komiksu HITMAN TOM 1 z roku 2020.
Dawid Scheibe



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz