W połowie września ukazał się one-shot ABSOLUTE CASSANDRA CAIN: THE SHADOW'S HAND #1, czyli spin-off do miniserii poświęconej absolutnej wersji Seliny Kyle. Za scenariusz odpowiada Che Grayson, zaś rysunki to dzieło Matiasa Bergary. Komiks ten zaskakująco dobrze wypełnia lukę pomiędzy 3 i 4 numerem ABSOLUTE CATWOMAN, która to seria (przyczyn nie podano) zalicza aktualnie dłuższą, niż pierwotnie planowano przerwę. Dla mnie ta przerwa to akurat dobra wiadomość, gdyż był czas, aby nadrobić sobie albo przypomnieć raz jeszcze dotychczas wydane zeszyty.
Che Grayson tym razem samotnie zasiada w fotelu scenarzysty pokazując, że bez wsparcia Scotta Snydera (oboje pracują nad ABSOLUTE CATWOMAN) czuje się znacznie swobodniej i udało jej się na tak małej przestrzeni (28 stron) upakować i pokazać naprawdę sporo ciekawych rzeczy, jednocześnie utrzymując umiejętnie tempo prezentowanej opowieści. Co ważne, o ile pojawia się tutaj pewne nawiązanie do ABSOLUTE CATWOMAN, to jednak historia ta broni się bardzo dobrze jako samodzielna i zamknięta opowieść.
Całość podzielona jest na cztery krótsze rozdziały/etapy z życia tytułowej Cassandry, która zadebiutowała na kartach ABSOLUTE CATWOMAN #1. Obserwujemy tutaj odpowiednio zmodyfikowany origin córki Lady Shivy oraz Davida Caina, chociaż różnice te nie są jakoś specjalne duże, abyśmy mieli do czynienia z zupełnie inna postacią, niż znamy z głównego uniwersum. Tym razem nie jest od dziecka trenowana na maszynkę do zabijania, tylko po latach w miarę normalnego życia rozpoczęła treningi u boku matki. W inny sposób straciła też swój głos, ale chociaż nie potrafi mówić, to jednak zachowała swoją tożsamość i poczucie moralności. Udaje je się wyjść z cienia matki i pokazać, że współczucie to nie jej słabość, tylko jej siła. Ze względu na swoją postawę życiową oraz ciężkie doświadczenia, dziewczyna szybko zyskuje sympatię i nie sposób jej nie kibicować.
Komiks rozwija na samym początku wątek Jokera, o którym wspomina Alfred w epilogu do ABSOLUTE BATMAN #1: "Trenował u ligi Asasynów. Ich też pozabijał". Mamy okazję w dużym skrócie zobaczyć, jak wyglądała i jak krwawo zakończyła się wizyta Jacka Grimma w Himalajach wiele lat temu, która zostaje świetnie zobrazowana, a widok Jokera w pełnej krasie rzeczywiście budzi przerażenie. W ramach uzupełniania mitologii i dodawania kolejnych elementów do świata ukazanego na kartach serii Snydera i Dragotty, zaglądamy do jednej z Ark, które wspomniane zostały po raz pierwszy w trzecim zeszycie ABSOLUTE BATMANA. Konkretnie do zlokalizowanej w brazylijskiej dżungli Arki D, gdzie wzorem innych tego typu placówek Jokera przeprowadzane są chore eksperymenty na ludziach. Nie brakuje także debiutu w Absolute Universe kilku innych drugo-, a nawet trzecioplanowych postaci kojarzonych ze świata DC, chociaż zapewne nie dla wszystkich nazwiska te będą oczywiste.
Za ilustracje odpowiada Matias Bergara, który w DC zaliczył m.in. gościnne występy na łamach ABSOLUTE WONDER WOMAN, czy też JOHN CONSTANTINE: HELLBLAZER. Urugwajczyk ze swoim dynamicznym, szczegółowym, ekspresyjnym i trochę kreskówkowym stylem nadaje tej opowieści bardzo przyjemny wygląd. Doskonałe wyczucie dynamiki (świetne sceny walk), z jednej strony delikatna i urocza, a z drugiej ociekająca brutalnością kreska, urozmaicona kompozycja i niekiedy oryginalne rozwiązania (patrz finałowy pojedynek), gdzie ogromną rolę odgrywają kolory, za które odpowiada Mike Spicer. Zawsze chętnie sięgam po komiksy Bergary bo to każdorazowo okazja do obcowania z czymś więcej, niż standardowa warstwa plastyczna. Tak jest w tym przypadku.
ABSOLUTE CASSANDRA CAIN: THE SHADOW'S HAND to naprawdę udany fabularnie, bardzo dobrze narysowany komiks, który w dużym skrócie i w zadowalający sposób przedstawia nam losy Cassandry. Grayson pokazała się jako utalentowana twórczyni, która gdy tylko dostaje możliwość rozwinięcia skrzydeł, to taką okazję potrafi wykorzystać. Chętnie poczytałbym więcej na temat głównej bohaterki od tych twórców, bo świetnie potrafią się wczuć w tę postać i dobrze ją rozumieją, kosztem ABSOLUTE CATWOMAN, który to tytuł jest w mojej ocenie jak do tej pory po prostu przeciętny. Nie, ten one-shot to nie jest nic wybitnego i ogólnie nie czuć, żeby jakoś mocno powiązany był/miał znaczenie dla całego Absolute Universe, ale cieszę się, że powstał i miałem okazję go przeczytać i przejrzeć. Zobaczymy, jak dalej potoczą się losy naszej "cichej" wojowniczki, i czy dobre wrażenie pozostawione po tym zeszycie przypadkiem szybko się nie ulotni, gdy powróci ona 4 listopada w ABS CAT #4.
------------------------------
Omawiany zeszyt znajdziecie w ofercie sklepu ATOM Comics
Dawid Scheibe



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz