
Niedawno udostępniony katalog
wydawnictwa Egmont przyniósł fanom DC kilka dobrych, ale i niezbyt
wyczekiwanych informacji, takich jak ta o ostrych cięciach w ofercie linii DC
Odrodzenie. Oczywiście zdecydowana większość opinii w tej kwestii jest negatywna,
sam nie jestem zbytnio zadowolony z tego, że AQUAMAN i HAL JORDAN I KORPUS
ZIELONYCH LATARNI zostały ucięte w połowie historii, ale zarazem rozumiem
powody. Słaba sprzedaż to nic nowego i oczekiwanie od wydawcy, by mimo wszystko
dalej dopłacał do interesu, byle tylko wydać coś w całości, jest moim zdaniem
ździebko niepoważne. Poszkodowany jest tu zawsze czytelnik i chociaż jest to
smutne – lata spędzone na kupowaniu oryginalnych wydań z DC, Image czy innych
wydawców w USA nauczyły mnie, że każdy tytuł, nawet ten dobrze się sprzedający,
może nagle zostać wylany w kiblu bez odpowiedniego lub nawet żadnego
zakończenia. Jednakże jest kilka tytułów z Odrodzenia, które Egmont kończy
przedwcześnie, ale w dobrym ku temu miejscu. GREEN ARROW na przykład, którego podwójny
piąty tom to zarazem finał, domyka run Benjamina Percy’ego. Przy okazji
oceniania poprzednich tomów pisałem najczęściej, że seria ta to taki swoisty
zbiór głupotek i niezbyt wciągających opowieści, które jednak stanowią dla mnie
idealne odzwierciedlenie zwrotu ”guilty pleasure”. I cóż, o KONSTELACJI STRACHU
napiszę w zasadzie dokładnie to samo.