wtorek, 24 kwietnia 2018

WKKDC #44 - GREEN ARROW: ROK PIERWSZY

Po JLA, Batgirl i Robinie, czas na kolejny komiks z WKKDC, który w podtytule ma zwrot ROK PIERWSZY. Tym razem w nasze ręce trafia drugi z rzędu tom, którego głównymi bohaterami nie są Batman, Superman, czy Wonder Woman. Co więcej, dostajemy origin Zielonej Strzały bez udziału osobników o imionach Felicity, czy John, które jakoś automatycznie wywołują u mnie drgawki. I chociaż za wszystkim stoi niejaki Diggle, to jednak jest to jeden z tych dobrych. Bo chociaż (jak zapewne zdążyliście się już przyzwyczaić) daleki jestem od zachwytów nad tym komiksem, to jednak dzięki niemu, Andy Diggle na stałe wpisał się w grono scenarzystów, których kolejne projekty komiksowe staram się poznawać w miarę na bieżąco.

Oliver Queen to bogacz, playboy, bohater wielu skandali obyczajowych i totalny lekkoduch. Poznajemy go w momencie, gdy podczas wyprawy na biegun północny, kolejny raz cudem unika śmierci z powodu przekonania o tym, iż nic złego stać mu się nie może. Młodzian jednak nie spodziewa się tego, że nóż… lub też strzałę w plecy wbije mu jego najbliższy przyjaciel. Porzucony na pewną śmierć, Queen trafia na pozornie niezamieszkałą wyspę, gdzie nie tylko uczy się sztuki przetrwania, ale także odkrywa w sobie poczucie sprawiedliwości. Przydadzą mu się one, ponieważ z czasem okazuje się, że nie jest jedynym człowiekiem na wyspie, zaś wiele osób cierpi z powodu przestępczej działalności Chiny White oraz osoby, którą miał za swojego przyjaciela.

Już kilkukrotnie w swoich opiniach miałem okazję napisać, że w komiksach pokroju GREEN ARROW: ROK PIERWSZY zdecydowanie najważniejsze jest to, by czytelnik nie nudził się podczas lektury pomimo tego, iż od samego początku wiadomo, jaki będzie finał danej historii. Andy Diggle, na barki którego spadł obowiązek napisania na nowo początków takiej postaci jak Oliver Queen, w mojej ocenie wybrnął ze swojego zadania satysfakcjonująco. Scenarzysta zaproponował nam zupełnie nowe spojrzenie na bohatera, który w momencie publikowania GREEN ARROW: ROK PIERWSZY cały czas mocno kojarzony był z tym wizerunkiem, jaki jeszcze w 1969 nadali mu Denis O’Neil i Neal Adams, zaś później z ogromnymi sukcesami kontynuował niezrównany Mike Grell. Nie mamy tutaj więc jeszcze do czynienia z herosem, o mocno lewicowych poglądach, tak wyrazistego i odmiennego od reszty członków panteonu DC Comics. Nie otrzymacie więc historii, gdzie Zielona Strzała zmaga się nie tylko z bandziorami z ulic, ale także problemem zanieczyszczeń, korupcji, społecznej niesprawiedliwości, czy przeludnień. To pozornie zwykły gość, któremu w głowie tylko adrenalina i piękne kobiety, typ na pierwszy rzut oka zupełnie nie nadający się na tego, kim z czasem w końcu się stanie. Innymi słowy, originowy klasyk. Ale dobrze wykonany. Na pewno trzeba dać duży plus za liczne odwołania do wcześniejszej historii o początkach Zielonej Strzały, której autorem był Mike Grell, przy jednoczesnym zachowaniu przez Diggle’a własnej tożsamości.

Andy Diggle ma dużą smykałkę do pisania historii bardziej przyziemnych. Im mniej strzelania laserami z tyłków i ratowania całego świata przed zagładą, tym lepiej czuje się on w swoich komiksach. GREEN ARROW: ROK PIERWSZY, to właśnie taki typ historii. Gość z łukiem idzie na gości z karabinami. Scenarzysta nie przekonał mnie jakoś szczególnie tym, co w komiksie jest najważniejsze, a więc powolną przemianą Queena ze zwykłego dupka, na materiał na superbohatera, ale wyrównał to sprawnie napisaną i poprowadzoną oraz obfitującą w wartką akcję intrygą z udziałem China White. Ten pierwszy aspekt wydał mi się zbyt prędko przeprowadzony. Już podczas pierwszego kontaktu z GREEN ARROW: ROK PIERWSZY miałem takie wrażenie, po latach nie zmieniło się ono ani trochę.  Na szczęście komiks miał coś więcej do zaoferowania, dlatego też czasu spędzonego przy lekturze oraz pieniędzy, jakie przeznaczyłem na komiks nie uważam za stracone.

Jeśli GREEN ARROW: ROK PIERWSZY spodoba Wam się pod kątem scenariusza, sprawdźcie takie tytuły jak STRACEŃCY (ang. THE LOSERS), ”Uncanny” czy ”Snapshot”.

Za rysunki w tomie odpowiedzialny jest Jock (BATMAN: MROCZNE ODBICIE, STRACEŃCY, ALL-STAR BATMAN czy ”Wiedźmy”) i spisał się tak, jak tego po nim oczekiwałem. Artysta ten dysponuje dość nietypową dla komiksów superbohaterskich kreską, lecz akurat w przypadku takich postaci jak Green Arrow, takie rysunki pasują jak ulał.

Zawarta w tomie WKKDC dodatkowa historia przedstawia debiut Zielonej Strzały z MORE FUN COMICS #73 z 1941 roku i jest to dokładnie taki typ opowieści, której możecie się spodziewać. Wartość historyczna jest duża, sprawdza się jako ciekawostka, ale w zasadzie nic ponadto.

GREEN ARROW: ROK PIERWSZY to przyzwoity komiks, chociaż w WKKDC zdarzało się już kilka zdecydowanie lepszych pozycji. Na tle innych w miarę łatwych do dostania pozycji z udziałem Olivera Queena, tytuł ten wygrywa zdecydowanie, ale cóż… poziom Mike’a Grella to nie jest.

--------------------------------------------------------------------------------------------
           
Opisywane wydanie zawiera materiał z komiksów GREEN ARROW: YEAR ONE #1-6 oraz MORE FUN COMICS #73

Krzysztof Tymczyński

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza