Równo 30 lat temu, a konkretnie w styczniu 1996 roku, w Polsce światło dzienne ujrzał BATMAN 1/96 od TM-Semic z kultową, niezapomnianą okładką Kelleya Jonesa, na której Bane dosłownie łamie Mrocznego Rycerza. Ikoniczna grafika, która na zawsze przeszła do historii i - przynajmniej dla mnie - jest jedną z tych ulubionych, najbardziej pamiętnych komiksowych okładek.
Sam komiks zapisał się w pamięci również ze względu na jego zawartość, gdyż był to kluczowy, przełomowy moment "Knightfall" - długiej sagi o upadku i powrocie Bruce'a Wayne'a/Batmana. To tutaj dostajemy wyczekiwane od BATMANA 2/95 (debiut Bane'a) starcie pomiędzy tytułowym bohaterem, a napompowanym venomem złoczyńcą, który kiedyś obiecał sobie, że pokona Batmana i odbierze mu Gotham City. Legendarni twórcy, czyli Doug Moench (scenariusz), Jim Aparo (szkice), Dick Giordano (tusz) oraz Adrienne Roy (kolory) dostąpili zaszczytu, aby zaprezentować przebieg tego jakże jednostronnego pojedynku, który rozegrał się w rezydencji Wayne'a i w jaskini nietoperza. Bruce nie ma nawet sił, aby się bronić, przyjmuje kolejne uderzenia, aby pod koniec pierwszej części otrzymać decydujący cios (kolejna kultowa scena), po którym leży na ziemi ze złamanym kręgosłupem. Wydarzenia te oryginalnie przedstawione zostały w BATMAN #497 z lipca 1993 roku.
Druga historia zawarta w tym komiksie pochodzi z DETECTIVE COMICS #664 (okładka tego oryginalnego zeszytu zdobiła wspomniany przed chwilą polski BATMAN 2/95). A wszystko zaprezentowali Chuck Dixon (scenariusz), Graham Nolan (ołówek), Scott Hanna (inker) oraz Adrienne Roy (kolory). Bane pokazuje mieszkańcom Gotham, czego dokonał z ich obrońcą, a następnie Alfred, Tim oraz Jean-Paul rozpoczynają wyścig o to, aby uratować życie Bruce'a. Nieprzytomny, połamany fizycznie i psychicznie, podłączony do aparatury Batman leżący na łóżku - ta finałowa scena robiła wtedy na mnie spore wrażenie. To był bardzo pesymistyczny, brutalny, szokujący i ekscytujący komiks, który generował liczne pytania o to, co będzie dalej. A zapowiedzi Arka Wróblewskiego ze stron klubowych, gdzie prezentował ogólny plan wydawniczy na cały rok, tylko podsycały moje zainteresowanie dalszymi wydarzeniami z udziałem Bruce'a, Bane'a i Azraela. Czas pokazał, że to co najlepsze w całym "Knightfallu" miałem wtedy już za sobą i potem jakościowo nie było już tak dobrze, ale to już temat na inną okazję.
I jeszcze jedna rzecz, z której kojarzę BATMANA ze stycznia 1996. Otóż na końcu w sekcji "Co nowego w gwiazdach" widniała tam zapowiedź wydania specjalnego nr. 1/96 zatytułowanego LOBO POWRACA, który zachęcał do kupna swoją kontrowersyjną okładką.
W 2022 wspomniane dwie historie składające się kiedyś na BATMANA 1/96, pojawiły się w Polsce po raz drugi, tym razem oczywiście w znacznie lepszej wersji, stanowiąc część wydanego przez Egmont albumu BATMAN: KNIGHTFALL TOM 2.
Autor: Dawid Scheibe


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz