piątek, 25 września 2026

ABSOLUTE WONDER WOMAN TOM 1: OSTATNIA AMAZONKA

Drugim tytułem z linii Absolute Universe, jaki trafił w tym roku na polski rynek jest ABSOLUTE WONDER WOMAN od duetu Kelly Thompson (scenariusz) oraz Hayden Sherman (rysunki). Seria, która w USA wystartowała pod koniec października 2024 roku, którą śledzę na bieżąco, i do której pierwszych numerów z przyjemnością po raz kolejny wróciłem, tym razem za sprawą ładnie prezentującego się wydania od Egmontu. Polski czytelnik miał już okazję zapoznać się z alternatywną wizją Mrocznego Rycerza zamieszkującego alternatywny świat stworzony przez Darkseida, a teraz przyszedł czas na przekonanie się, w jaki sposób odświeżona została na potrzeby tego świata największa bohaterka DC.

Życie w nadmorskim Gateway City w jednej chwili całkowicie się zmienia i od tej pory nic nie będzie już takie, jak do tej pory. Nagle na niebie pojawia się dziwny obiekt w kształcie odwróconego ostrosłupa, z którego zaczynają wydostawać się tajemnicze i przerażające zarazem stwory. Jednocześnie w mieście zjawia się postać na czarnym, szkieletowym pegazie, władająca ogromnym mieczem i posiadająca niezwykłe zdolności, która staje do walki w obronie mieszkańców. Dlaczego to robi, kim tak naprawdę jest i skąd się wzięła, a także czy uda jej się powstrzymać potężnego Tetracyda przed pożarciem ciał, umysłów oraz ducha skazanych bez jej pomocy na porażkę ludzi?

"Wiem, że dacie radę. Wonder Woman w was wierzy"

Aby wejść płynnie w ten komiks nie trzeba mieć żadnej wiedzy na temat tytułowej postaci, nie jest też wymagana znajomość innych historii/serii, czy one-shotów typu DC ALL IN SPECIAL. Album składa się z dwóch opowieści, a pierwsza z nich rozgrywa się w ramach pięciu zeszytów.  Już na samym początku otrzymujemy emocjonujące starcie, podczas którego ma szansę zadebiutować i zaprezentować się całemu światu Wonder Woman, tym samym dając jasno do zrozumienia, że od tej pory czuwać będzie nad bezpieczeństwem mieszkańców Gateway City. Miasta, które jest dla niej tym samym, co Metropolis dla Supermana oraz Gotham dla Batmana. Dzieje się sporo, mamy widowiskowe pojedynki, ciekawe wymiany zdań oraz zaskakujące zwroty akcji. Akcja komiksu toczy się dwutorowo, gdyż teraźniejsze wydarzenia przeplatane są równie, a może nawet bardziej interesującymi flashbackami, gdzie obserwujemy kolejne etapy dorastania Diany w piekle. W piekle? No tak, gdyż ta konkretna wersja Diany zamiast na Temiskirze wychowana zostaje na jednej z wysp znajdujących się w piekle. Nie zna swojej prawdziwej matki, ukarane przez bogów Amazonki zostały dosłownie wymazane z historii, a ostatnia z nich trafia na złość Amazonkom w ręce wiedźmy Kirke. Pod okiem swojej przybranej matki, opiekunki i nauczycieli, dziewczyna staje się nie tylko wytrawną wojowniczką, ale także wiedźmą. Równie sprawnie jak wielkim mieczem posługuje się też sporych rozmiarów toporem (tak, Bruce nie ma wyłączności na ten sprzęt), rzuca magicznymi zaklęciami (magia i konsekwencje z nią związane są w tym komiksie bardzo istotnymi elementami), dysponuje znacznie większym wachlarzem pochodzącymi z piekła broni, a jej magiczna sakwa pełna jest niespodzianek, które stopniowo mamy okazję odkrywać w tym komiksie oraz w dalszych tomach.

"Jak wiadomo, magia ma swoją cenę"


Kelly Thompson wprowadza ciekawe zmiany w originie głównej bohaterki sprawiając, że tej - przypominającej wzrostem koszykarkę WNBA - Wonder Woman nie sposób nie lubić i trudno jej nie kibicować. Zmieniony wygląd i origin, ale wewnątrz to ta sama znana nam z innych komiksów Diana, czyli kobieta pełna ciepła, zarażająca pozytywną energią (także czytelników), dla której ważna jest przyjaźń i z łatwością gromadzi wokół siebie grupę bliskich jej osób, do których szybko dołączają Steve Trevor (ciekawy twist z nim związany), Barbara Minevra, czy Etta Candy. Nie waha się też na ogromne poświęcenie, aby ocalić kogoś, na kim jej bardzo zależy. Niesie ona pokój i wlewa w serca nadzieję na lepsze jutro, czyli pełni w tym uniwersum tak naprawdę rolę Supermana z głównego DCU. I to wszystko na przekór temu, co zgotował jej wcześniej los, na przekór warunków, w których przyszło jej dorastać. Thompson udaje się uchwycić i wyciągnąć na światło dzienne wszystko to, co decyduje o wielkości tej postaci udowadniając, jak ważną, ciekawą i wręcz niezbędną dla świata DC jest ona postacią/bohaterką. Pierwszy story arc dostarcza dużo interesujących informacji, ale też generuje pytania, na które chce się jak najszybciej poznać odpowiedzi.

W drugiej historii (zeszyty 6-7) obserwujemy perypetie Diany w podziemnym królestwie Hadesa, który ma jej za złe wcześniejszą ucieczkę z zaświatów. Hades jest przekonany, że to on jest rozdającym w tej rozgrywce, gdzie wystawia córkę Kirke na ciężką próbę, chcąc ją fizycznie i psychicznie ukarać, ale ostatecznie to Diana wyciąga asa z rękawa. Oczywiście wygrana wiąże się z jeszcze jednym poświęceniem, czego konsekwencje zobaczymy w późniejszej fazie serii. Główne wydarzenia przeplatane są retrospekcjami, gdzie widzimy m.in. sposób, w jaki Diana zyskała towarzystwo pegaza. Bardzo udany i wartościowy fragment komiksu.

Oprócz dwóch wspomnianych story arców, album uzupełniają cztery jednostronicowe historyjki, w których za rysunek odpowiada Dustin Nguyen. Są to króciutkie, liczące od 6 do 8 kadrów opowiastki o mocno humorystycznym zabarwieniu, które przenoszą nas do czasów, gdy Diana miała kilka lat i (chociażby ze względu na swoją wielką miłość do zwierząt) nie była łatwym dzieckiem do wychowania :D Ciekawy dodatek, a na kreskę Nguyena zawsze miło sobie popatrzeć.

Hayden Sherman wchodzi z drzwiami oraz futryną do świata DC oferując niestandardowe ilustracje, które od samego początku uzależniają i nadają historii unikatowego kształtu. Styl ten daleki jest od typowej superbohaterskiej kreski, jest tutaj sporo charakterystycznego dla tego artysty eksperymentowania i nietypowego kadrowania, który z czasem coraz bardziej się w tej kwestii rozkręca. Świetnie się na takie nieszablonowe przedstawianie wydarzeń patrzy, a to jeszcze nic, gdyż w kolejnych tomach (a także w seriach BATMAN: MROCZNE SCHEMATY i LEGION OF SUPER-HEROES) Sherman, do którego muzyki pięknie grają także kolory nałożone przez Jordie Bellaire, jeszcze mocniej bawi się z kadrowaniem i dostarcza czytelnikowi jeszcze mocniejszych i zapadających w pamięć wrażeń wizualnych. Bardzo przypadł mi do gustu nie tylko design głównej bohaterki, ale także pegaza, wyjętego niczym z mitów stworzonych przez H.P. Lovecrafta Tetracyda, plus designy Hekate i Meduzy. Ludzkie twarze proponowane przez Shermana może i nie należą do tych najpiękniejszych, ale szybko się do tych surowych, mocno zaakcentowanych elementów (np. nosy) oraz wyraźnym nawiązaniem do postaci z greckiej mitologii przyzwyczaiłem.

Dwa zeszyty zilustrował gościnnie Mattia de Iulis (ołówek, tusz, kolor) i muszę przyznać, że stanowią one bardzo dobrą jakościowo odskocznię. Realistyczne malunki, które umilają lekturę, chociaż wracamy tutaj do klasycznego kadrowania. Pięknie dobrana kolorystyka, efektowne plansze, ładnie dla oka przedstawiona Diana, Hades, czy Persefona. Jestem bardzo zadowolony z takiego zastępstwa i cieszę się, że włoski artysta będzie miał jeszcze okazję się wykazać w kwestii absolutnej Wonder Woman, a konkretnie w umieszczonym w tomie trzecim annualu.

ABSOLUTE WONDER WOMAN TOM 1: OSTATNIA AMAZONKA to przystępne, świetnie napisane i równie dobrze zilustrowane otwarcie/wstęp do większej intrygi, jaką w ramach tej serii zaplanowali jej twórcy. Nie jestem jakimś zagorzałym miłośnikiem Diany/Wonder Woman i w przeciwieństwie do takiego Batmana, tutaj nie miałem wygórowanych oczekiwań przystępując do lektury pierwszego numeru. Szybko jednak okazało się, że zakochałem się w tej konkretnej wersji tytułowej bohaterki i od samego początku seria ta wylądowała w ścisłej topce czytanych przez mnie na bieżąco tytułów. WONDER WOMAN Toma Kinga tylko miewa świetne momenty, zaś AWW cały czas, od dwóch lat, stoi albo na dobrym, albo na bardzo dobrym i mocno satysfakcjonującym poziomie. Bez znaczenia, czy należycie do wielkich znawców WW, czy też wiecie o niej mało, lub niemal nic. Warto dać tej serii szansę i przekonać się, czy przypadkiem też nie ulegniecie magii, jaką roztacza w tym komiksie nad wszystkimi Diana.

Jak można wyczytać z umieszczonej na końcu albumu informacji, drugi tom zatytułowany CÓRKA SWOICH MATEK będzie miał premierę stosunkowo szybko, bo już w styczniu przyszłego roku.

-------------------------------

Opisywane wydanie zawiera materiał z oryginalnych komiksów ABSOLUTE WONDER WOMAN #1 - 7 (październik 2024 - kwiecień 2025).

Omawiany komiks znajdziecie oczywiście w ofercie sklepu ATOM Comics.

Dawid Scheibe

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz