Jedną z najważniejszych i najbardziej wyczekiwanych premier komiksowych września jest SUPERMAN: CZŁOWIEK ZE STALI od Egmontu. To pierwszy z czterech grubych albumów z cyklu klasycznych przygód Kal-Ela, w ramach których dostaniemy kompletne, ułożone w sposób chronologiczny komiksy z pierwszych lat supermanowej ery Byrne'a, do jakiej wielu fanów DC chętnie i często wzdycha, uznając ten okres za jeden z najlepszych w komiksowej historii Ostatniego Syna Planety Krypton.
Po zakończeniu KRYZYSU NA NIESKOŃCZONYCH ZIEMIACH w 1986 roku w multiwersum pozostała tylko jedna Ziemia, komiksowy świat został całkowicie przebudowany i zrestartowany, a historie zamieszkujących go postaci zostały opowiedziane od początku. Przedstawienie nowego originu Supermana powierzono legendarnemu Johnowi Byrne, który rozpoczął rewolucję i odświeżanie mitologii flagowego bohatera DC na kartach miniserii THE MAN OF STEEL (sześć numerów), a następnie jako główny architekt i planista kontynuował wraz z innymi twórcami (m.in. Jerry Ordway i Marv Wolfman) na łamach trzech supermanowych ongoingów - ACTION COMICS v1, THE ADVENTURES OF SUPERMAN oraz SUPERMAN v2. Byrne rozstał się ze światem Supermana w połowie 1988 roku, ale rozpoczęte przez niego dzieło i era nazwana jego imieniem była z sukcesem kontynuowana i w ciekawy sposób rozbudowywana, dalej kładąc duży nacisk na niezwykle ciekawe losy postaci drugoplanowych.
Pierwszy tom cyklu składa się z 18 rozdziałów zawierających oryginalny materiał wydany od lipca 1986 do stycznia 1987 roku. Zdecydowana większość z nich ukazała się już kiedyś w Polsce, np. za czasów TM-Semic w numerach SUPERMAN 1/90 do 4/91 włącznie. Sama miniseria rozpoczynająca erę Johna Byrne'a zawitała do Polski jeszcze dwa razy, pod postacią 18 tomu Wielkiej Kolekcji Komiksów DC (rok 2017) oraz 14 tomu kolekcji DC Bohaterowie i Złoczyńcy (rok 2022). Z kolei tom 67 kolekcji DC Bohaterowie i Złoczyńcy zatytułowany SUPERMAN: ODRODZENIE LEGENDY (rok 2024) zawierał osiem następnych rozdziałów, będące bezpośrednią kontynuacją tomu 14 wydanego przez Hachette. Wśród nich pięć historii, jakie TM-Semic w Polsce pominął, czyli widowiskowe starcie Supermana z New Teen Titans, gościnny występ Phantom Strangera, który ma dla eSa nietypową misję do wykonania, a także trylogię, w ramach której Człowiek ze Stali trafia na Apokalips. Ta ostatnia opowieść stanowiła tie-in do mini serii LEGENDY. Całkowitą nowość dla polskiego fana stanowią ACTION COMICS #587 z gościnnym występem Demona Etrigana oraz ADVENTURES OF SUPERMAN #424 - 427 czyli fragmenty dotyczące ataku Ligi Wyzwolenia na Metropolis oraz wątek konfliktu eSa z terrorystycznym państwem Quarac na Bliskim Wschodzie.
Bonusowo, tak jak w oryginale z USA, na końcu umieszczone zostały kartoteki wybranych postaci prosto z WHO'S WHO UPDATE, przedruki okładek z serii oryginalnych trejdów, a także kilka słów od Marva Wolfmana, Jerry'ego Ordwaya oraz Raya Radbury'ego.
Podsumowując: dostajemy w tym tomie 18 rozdziałów, z czego 5 to nowość na
naszym rynku, a 13 to powtórki. Procentowo (28% do 72%) brzmi to może i mało
zachęcająco, ale po pierwsze nie każdy pamięta czasy TM-Semic i posiada na
półce tom 67 kolekcji od Hachette, a po drugie tym razem wszystko dostajemy w
jednym miejscu, a nie rozsiane po różnych wydawcach i w różnych formatach. I co
ważne, o ile pierwszy tom składa się z wielu zdublowanych zeszytów, to już
kolejne z tego cyklu będą zawierały niemal w całości premierowy na naszym rynku
materiał, wypełniając tym samym dużą dziurę wykopaną przez TM-Semic (pomiędzy
polskim SUP 5/91 i 6/91), gdzie polski wydawca pominął sporo materiału i
przeskoczył nagle o kilkanaście miesięcy (kilkadziesiąt oryginalnych zeszytów)
do przodu.
----------------------------------------------
Zawartość komiksu, który dziś ma oficjalną premierę to 1:1 to, co dostaliśmy w oryginalnym HC-ku z roku 2020. Dodatki również są takie same. Ilość stron w wersji od Egmontu jest o ponad dwadzieścia większa, ale wynika to z tego, iż polski wydawca poprzedzielał poszczególne rozdziału dodatkowymi planszami z symbolem 'S', co widać na załączonym zdjęciu. Podobne planszy mamy w SUPERMAN: THE TRIANGLE ERA OMNIBUS.
Trzeba przyznać, że album od Egmontu prezentuje się jakościowo lepiej, niż oryginał. Śliczny niebieski grzbiet, a także trochę bledsze i mniej krzykliwe kolory plus lepszej jakości papier, niż w wydaniu USA. Osobiście spodziewałem się kredy, ale papier offsetowy jak najbardziej tutaj pasuje. Błędów w druku nie odnotowałem w swoim egzemplarzu, a Marek Starosta (czego zresztą można się było spodziewać) bardzo dobrze wywiązał się z przetłumaczenia tego komiksu. Piękny album, nic tylko czytać, podziwiać i polecać innym, jeśli jeszcze nie kupili/nie zamówili :)
Ten album to jeden z najlepszych momentów, żeby rozpocząć swoją przygodę z komiksami o Supermanie.
Dawid Scheibe





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz