poniedziałek, 21 września 2026

MINIRELACJA Z MFKIG 2026

Tegoroczny Festiwal wydał mi się nico mniej udany od poprzedniego. Sam program był mniej atrakcyjny i przeglądając go nie byłem w stanie wskazać jakiegoś punktu, którego nie mógłbym pominąć. Także w części Festiwalu poświęconej grom wybór tym razem wydał mi się znacznie mniejszy niż w poprzednim roku. Ponadto rozmieszczenie foodtrucków tym razem było nieco dziwne – rozrzucone one były między dwoma końcówkami parkingu z dodatkową Żabką pośrodku drogi między nimi. Odnoszę wrażenie także, że odwiedzających w tym roku było nieco mniej, za co pewnie odpowiedzialna była przepiękna pogoda w sobotę, która mogła wielu skłonić do spędzenia czasu na świeżym powietrzu.

Z pozytywów natomiast wskazałbym krótkie przedstawienia premier komiksów niezależnych na głównej scenie, których autorzy mogli dzięki temu trafić do osób które same z siebie by po nie nie sięgnęły. A skoro już jesteśmy na płycie to muszę organizatorów bardzo pochwalić, że w tym roku nagłośnienie odbywającego się tam turnieju gier było zdecydowanie cichsze niż ostatnio i nie zagłuszało wszystkiego innego

Byłem także na panelu współprowadzonym przez kolegów z DC Maniaka: Damiana Maksymowicza i Wiktora Weprzędza, którzy wraz z Wiktorem Lewandowskim z KomiksON opowiadali o najważniejszych śmierciach postaci komiksowych z DC i Marvela i często także ich powrotach zza grobu oraz o wpływie jakie wywarły one na świat komiksu. Nie zabrakło tu oczywiście tych najsłynniejszych zgonów, jak Flasha i Supergirl w Kryzysie na Nieskończonych Ziemiach, Supermana w starciu z Doomsdayem czy Kapitana Ameryki w trakcie Wojny Domowej, ale przybliżali także te mniej znane jak choćby Kapitana Marvela we wczesnych latach 80. czy stosunkowo niedawną śmierć Ms. Marvel. Przy okazji zwracając uwagę na dość dziwny nawyk Marvela by uśmiercać w komiksach postacie, z którymi filmy trafiają właśnie do kin.

Generalnie, choć jak wspomniałem na początku tegoroczny Festiwal nie dorównał zeszłorocznemu, to i tak bawiłem się świetnie, choć tym razem więcej czasu spędziłem siedząc na trybunach niż na panelach, spotkaniach i prelekcjach. 

Tomasz Kabza
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz