Wszystko co dobre, kiedyś musi się skończyć. Nie inaczej jest z kolekcją DC Bohaterowie i Złoczyńcy od Hachette, która w środę 11 marca dobrnęła do mety po ponad 4,5 roku ukazywania się. Na sam koniec polski czytelnik otrzymał tom 120, który jest najgrubszym ze wszystkich albumów i skupia się na postaci Jokera. Warto przy tej okazji podkreślić, że za granicą zbiór ten ukazał się jako dodatkowy, specjalny tom w wyższej cenie, a u nas szczęśliwie pojawił się jako regularny album i do tego w standardowej cenie. TUZY JOKERA: 13 KLASYCZNYCH OPOWIEŚCI O ZBRODNICZYM KLAUNIE to niezwykle udana pozycja, będąca niczym wisienka na torcie całej kolekcji i cieszy, że akurat w taki sposób Hachette sfinalizowało jej polską edycję. Poniżej kilka słów na temat zawartości plus trochę fotek.
Zbiór ten to swego rodzaju antologia zawierająca materiał z 20 oryginalnych zeszytów z lat 1980 - 1990 (z różnych serii), które składają się na 13 historii o różnej długości. Cała plejada znanych, lubianych i w większości legendarnych już scenarzystów (m.in. Len Wein, Marv Wolfman, Doug Moench, Gery Conway, Alan Grant) oraz rysowników (m.in. Jim Aparo, Norm Breyfogle, Don Newton, Gene Colan, Jose Luis Garcia-Lopez) zabiera nas w podróż przez lata 80-te dekadę, będące częścią tzw. Brązowej Ery komiksu. Jest to zatem świetna okazja, aby poznać różne wizje, różne interpretacje, różne podejście, czy różne spojrzenie na postać Jokera, będącego elementem wspólnym wszystkich zawartych w tym zbiorze opowieści. Ciekawy przekrój/przegląd, gdzie świetnie widać to, jak na przestrzeni tych dziesięciu lat zmieniał się sposób kreślenia fabuły, tworzenia warstwy wizualnej oraz jak wyglądał proces odchodzenia od wizerunku klauna charakterystycznego dla Srebrnej Ery komiksu, przechodząc stopniowo w bardziej mroczne, brutalne i poważne klimaty.
Większość zeszytów z tego zbioru debiutuje na polskim rynku, ale są też dwa przyjemne duble. Chodzi o BATMAN #366, który pojawił się w naszym kraju 10 lat temu w ramach dodatku do dziewiątego tomu Wielkiej Kolekcji Komiksów DC, a konkretnie w tomie BATMAN: ŚMIERĆ W RODZINIE. Drugim dublem jest DETECTIVE COMICS #617, który to zeszyt stanowił pierwszą część BATMANA 6/91 od TM-Semic. Niektóre historie stanowią zamkniętą całość, ale są też takie, które są wycinkiem większej całości. Można wychwycić nawiązania do innych komiksów, m.in. wydanych wcześniej w ramach kolekcji, przez co TUZY JOKERA stają się w pewnej mierze uzupełnieniem, czy też łącznikiem pomiędzy niektórymi bat-centrycznymi tomami wydanymi przez Hachette z lat 80-tych, których ku mojej radości dostaliśmy w kolekcji całkiem sporo. Często w tle toczą się też inne mniejsze wątki, np. dotyczący Gordona, czy córki Alfreda, których dostajemy tutaj fragmenty, a które są konsekwencją wydarzeń, jakie rozgrywały się na bieżąco w konkretnych seriach/runach lat 80-tych.
W tym przepełnionym widowiskową akcją komiksie nie brakuje oczywiście klasycznych i oczekiwanych przez czytelnika starć Mrocznego Rycerza ze swoim nemezis, którzy od wielu dekad toczą ze sobą niekończącą się rozgrywkę. Joker za każdym razem powraca, czy to znajdując sposób na ucieczkę z Arkham, czy to wychodząc cało z sytuacji, gdzie wydaje się, iż nie mógł tego przeżyć. Wraca, aby znów uprzykrzyć życie Batmanowi. I tak w kółko. Tym razem dostajemy w ramach urozmaicenia akcja przenosi się również z dala od Gotham ,a na scenę wkraczają gościnnie inne postacie ze świata DC. Album ten oferuje m.in. back-upy z serii WONDER WOMAN, gdzie Huntress staje oko w oko z Jokerem na alternatywnej Ziemi-2. Mamy tez historie rozgrywającą się na zachodnim wybrzeżu USA z udziałem redakcji Daily Planet, Prankstera oraz z nieoczekiwanym team-upem Supermana z Jokerem. Zresztą, w jednym z rozdziałów także Batman zmuszony jest chwilowo połączyć siły ze swoim największym wrogiem. Oprócz tego przenosimy się na dłuższy czas (trzy zeszyty) do gwatemalskiej dżungli, gdzie trzeba pomóc Vicky Vale oraz powstrzymać klauna przed przemianą całego kraju w Jokerland, obserwujemy debiut Jasona Todda w stroju Robina (jeszcze przed KRYZYSEM NA NIESKOŃCZONYCH ZIEMIACH), a do tego Phantom Stranger wysyła Człowieka ze Stali oraz Jokera na niebezpieczną i szaloną misję do innego wymiaru, od której zależy równowaga i los całego wszechświata. Znalazło się także miejsce na szybki przegląd kartotek największych przeciwników Batmana i specjalny numer jubileuszowy, gdzie m.in. jeden ze znanych złoczyńców wypuszcza na wolność wszystkich więźniów Azylu Arkham. W tej mieszance opowieści każdy znajdzie coś dla siebie, każdemu zapewne spodoba się zapewne bardziej coś innego, ale najlepsze moim zdaniem jest możliwość prześledzenia tego, jak krok po kroku, niemal rok po roku zmienia się postrzeganie Jokera oraz jak ewoluuje sam sposób pisania/rysowania historii obrazkowych, eksperymentując i wykorzystując nowe metody opowiadania.
Jak już wspomniałem wcześniej, im dalej, tym mniej psikusów i żartów rodem ze Srebrnej Ery (znikają np. Jokermobil, Jokerkopter, Ha-Hacjenda), a bardziej zbliżamy się klimatycznie do tego, co Błazeński Książę Zbrodni pokaże w kultowym ZABÓJCZYM ŻARCIE. Nie będę chyba oryginalny stwierdzając, że to właśnie kilka ostatnich rozdziałów najbardziej przypadło mi do gustu. Słynny debiut Jasona Todda już po KRYZYSIE NA NIESKOŃCZONYCH ZIEMIACH (swoją drogą fajna sprawa, że można sobie porównać dwie wersje tej samej postaci sprzed i po KRYZYSIE), który zostaje przyłapany na kradzieży opon z batmobilu to ważny moment, który wpisuje się w inne opublikowane w Polsce komiksy z jego udziałem i cieszą się, że wreszcie tę historię dostaliśmy. Tak samo cieszę się po wielu latach z możliwości ponownego przeczytania i obejrzenia "Konfliktu Symboli"/"Starcia Symboli" duetu Alan Grant/Norm Breyfogle, gdzie Mroczny Rycerz ratuje wróżkę i jej klientkę przed nożownikiem. Korzystając z okazji prosi o użycie kart i pomoc w znalezieniu Jokera, na punkcie którego ma obsesję po tym, jak szaleniec zamordował Robina. Podczas seansu Batman myślami przenosi się do sytuacji sprzed trzech lat i wcześniejszego starcia z klaunem, które udało się gackowi wygrać. Świetnie napisana i zilustrowana opowieść. Udana jest też dwuczęściowa historia zamykająca tom, gdzie okazuje się, że klaunowi udało się wreszcie dojść fizycznie i przede wszystkim psychicznie do siebie po postrzale i wypadku sprzed kilku miesięcy (ŚMIERĆ W RODZINIE, BATMAN #429). Zarówno on, jak i Batman z Gordonem próbują schwytać fałszywego Jokera, który ostatnio pojawił się w Gotham, a finałowe starcie ma miejsce w ACE Chemicals. Jako fan stylu Jima Aparo byłem zachwycony.
Jak zawsze warto zaznajomić się ze wstępem - uzupełnionym o długą tym razem notę o twórcach - oraz zebranymi przez Nicka Jonesa pod koniec materiałami dodatkowymi, które rzucają więcej światła na zaprezentowane wcześniej historie, i które zajmują aż siedem stron.
TUZY JOKERA to bardzo różnorodny fabularnie i wizualnie zbiór, ale jednocześnie jest to bardzo przyjemny grubasek, który dostarcza wielu wrażeń podczas lektury. Jeśli z jakiegoś powodu jeszcze nie macie na półce ostatniego, 120 tomu, to szczerze polecam jak najszybciej się w niego zaopatrzyć. Album atrakcyjny ze względu na objętość, cenę, a także dobór opowieści, Cóż chcieć więcej?
-------------------------------
To już jest koniec, nie ma już nic. Na ostatniej stronie, gdzie zawsze widniały zapowiedzi kolejnych tomów, tym razem mamy dosyć smutną, pustą niebieską planszę, a wewnątrz albumu dołączona jest kartka z podziękowaniami od wydawcy dla czytelnika za wspólnie spędzony czas.
--------------------------------
Omawiany album zawiera materiał z oryginalnych zeszytów BATMAN v1 #321, 353, 365-366, 400, 408 - 409, 450 - 451, DETECTIVE COMICS v1 #504, 532, 566, 617, WONDER WOMAN v1 #280 - 283, DC COMICS PRESENTS #41, 72 oraz BRAVE AND THE BOLD #191
Autor recenzji: Dawid Scheibe










Brak komentarzy:
Prześlij komentarz